Co dalej z funkcjonowaniem Domu Misia Ratownika? Rodzina i współpracownicy, zmarłego pomysłodawcy niesienia pomocy dzieciom w Dźwirzynie, wyrażają obawy dotyczące przyszłości tej idei.
W podkołobrzeskim Dźwirzynie turnusy rehabilitacyjne przechodzą ofiary wypadków komunikacyjnych, wśród których są głównie dzieci.
Po śmierci Edwarda Polka, założyciela Domu Misia Ratownika jego dalsze funkcjonowanie stanęło pod znakiem zapytania. Tak twierdzi siostra zmarłego prezesa, Marzena Polek-Bakalarczyk, która pomagała bratu w prowadzeniu domu, a obecnie została odsunięta od tej działalności.
- Nie rozumiem czemu w monecie, kiedy powinnam przygotowywać Dom do kolejnych turnusów, jestem z niego usuwana... Czyżby dlatego, że upieram się, aby idea była zawsze tutaj realizowana? - pyta Polek-Bakalarczyk.
Wraz z współpracownikami, radnymi gminy oraz byłymi podopiecznymi stanęła dziś przed bramą domu, dopytując o jego przyszłość.
Jakub Leszczyński, obecny prezes stowarzyszenia Misie Ratują Dzieci zapewnia o chęci kontynuowania idei w Dźwirzynie.
- Dom stoi o tej porze akurat pusty, bo zawsze taki stał w tych miesiącach... A w lipcu i sierpniu zawsze jest tyle osób, ile się tylko da. Naszym zadaniem jest zrobienie wszystkiego, co możliwe, aby turnusy były realizowane - tłumaczy Leszczyński.
Dom Misia Ratownika powstał w 2009 roku i od tego czasu prowadzona była w tym miejscu darmowa pomoc terapeutyczna i psychologiczna.
Po śmierci Edwarda Polka, założyciela Domu Misia Ratownika jego dalsze funkcjonowanie stanęło pod znakiem zapytania. Tak twierdzi siostra zmarłego prezesa, Marzena Polek-Bakalarczyk, która pomagała bratu w prowadzeniu domu, a obecnie została odsunięta od tej działalności.
- Nie rozumiem czemu w monecie, kiedy powinnam przygotowywać Dom do kolejnych turnusów, jestem z niego usuwana... Czyżby dlatego, że upieram się, aby idea była zawsze tutaj realizowana? - pyta Polek-Bakalarczyk.
Wraz z współpracownikami, radnymi gminy oraz byłymi podopiecznymi stanęła dziś przed bramą domu, dopytując o jego przyszłość.
Jakub Leszczyński, obecny prezes stowarzyszenia Misie Ratują Dzieci zapewnia o chęci kontynuowania idei w Dźwirzynie.
- Dom stoi o tej porze akurat pusty, bo zawsze taki stał w tych miesiącach... A w lipcu i sierpniu zawsze jest tyle osób, ile się tylko da. Naszym zadaniem jest zrobienie wszystkiego, co możliwe, aby turnusy były realizowane - tłumaczy Leszczyński.
Dom Misia Ratownika powstał w 2009 roku i od tego czasu prowadzona była w tym miejscu darmowa pomoc terapeutyczna i psychologiczna.

Radio Szczecin