We francuskiej Żyrondzie są szacowane straty i usuwane skutki pożarów. Do domów wracają tysiące mieszkańców ewakuowanych z zagrożonych terenów. Tymczasem w innych częściach Francji strażacy nadal walczą z ogniem.
Pożar w Żyrondzie był jednym z największych we Francji w ostatnich latach. W ciągu 11 dni ogień strawił ponad 40 tysięcy hektarów lasów, zmuszając do ewakuacji niemal ćwierć miliona mieszkańców okolicznych miejscowości. Obecnie niemal wszyscy otrzymali już zgodę na powrót do swoich domów.
- To ogromna ulga. Jesteśmy szczęśliwi, że odzyskaliśmy nasz dom, cały i nienaruszony. - To prawdziwe wyzwolenie - powiedzieli radio RMC mieszkańcy Marche Prim, jednej z ewakuowanych miejscowości.
Lokalne władze rozpoczynają szczegółowe szacowanie strat gospodarczych spowodowanych przez pożary. Już wiadomo, że będą one poważne zwłaszcza dla branży turystycznej, odgrywającej kluczową rolę w miejscowej gospodarce.
Walka z żywiołem nadal trwa na południu Francji. Choć strażakom udało się opanować sytuację, akcje gaśniczą nadal utrudniają silny wiatr oraz wysokie temperatury.
- To ogromna ulga. Jesteśmy szczęśliwi, że odzyskaliśmy nasz dom, cały i nienaruszony. - To prawdziwe wyzwolenie - powiedzieli radio RMC mieszkańcy Marche Prim, jednej z ewakuowanych miejscowości.
Lokalne władze rozpoczynają szczegółowe szacowanie strat gospodarczych spowodowanych przez pożary. Już wiadomo, że będą one poważne zwłaszcza dla branży turystycznej, odgrywającej kluczową rolę w miejscowej gospodarce.
Walka z żywiołem nadal trwa na południu Francji. Choć strażakom udało się opanować sytuację, akcje gaśniczą nadal utrudniają silny wiatr oraz wysokie temperatury.

Radio Szczecin