Coraz więcej rodziców nie chce szczepić dzieci - alarmuje Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie.
Trend potwierdzają dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.
W ubiegłym roku w regionie zanotowano 2,5 tysiąca odmów szczepień dzieci. Skala problemu jest jednak znacznie większa.
- To osoby, które tak bardzo odmawiają szczepień, że lekarz zgłasza je aktywnie, bo w obecnych zasobach ciężko zgłaszać je pasywnie w raportach kwartalnych. To jest ułamek osób, które nie zostały zaszczepione, a powinny być - tłumaczy dr Jacek Bujko, lekarz rodzinny, ekspert Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.
To powoduje, że wiele chorób, z którymi sobie poradziliśmy - wraca.
- Na studiach uczono mnie, że odry nigdy nie zobaczę z powodu wysokiego poziomu zaszczepienia. Ale jakiś czas temu widziałem te przypadki, kierowałem do szpitala... Te choroby zaczęły wracać. Jak ubiegłoroczny przypadek błonicy w Szczecinie. Jest to choroba - tak od lat byliśmy uczeni - w Europie się już nie zobaczy. A jednak! - dodaje dr Bujko.
W Polsce w ubiegłym roku Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH zarejestrował 72,7 tys. uchyleń od szczepień.
W ubiegłym roku w regionie zanotowano 2,5 tysiąca odmów szczepień dzieci. Skala problemu jest jednak znacznie większa.
- To osoby, które tak bardzo odmawiają szczepień, że lekarz zgłasza je aktywnie, bo w obecnych zasobach ciężko zgłaszać je pasywnie w raportach kwartalnych. To jest ułamek osób, które nie zostały zaszczepione, a powinny być - tłumaczy dr Jacek Bujko, lekarz rodzinny, ekspert Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.
To powoduje, że wiele chorób, z którymi sobie poradziliśmy - wraca.
- Na studiach uczono mnie, że odry nigdy nie zobaczę z powodu wysokiego poziomu zaszczepienia. Ale jakiś czas temu widziałem te przypadki, kierowałem do szpitala... Te choroby zaczęły wracać. Jak ubiegłoroczny przypadek błonicy w Szczecinie. Jest to choroba - tak od lat byliśmy uczeni - w Europie się już nie zobaczy. A jednak! - dodaje dr Bujko.
W Polsce w ubiegłym roku Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH zarejestrował 72,7 tys. uchyleń od szczepień.
- To osoby, które tak bardzo odmawiają szczepień, że lekarz zgłasza je aktywnie, bo w obecnych zasobach ciężko zgłaszać je pasywnie w raportach kwartalnych. To jest ułamek osób, które nie zostały zaszczepione, a powinny być - tłumaczy dr Jacek Bujko, lekarz rodzinny, ekspert Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.
- Na studiach uczono mnie, że odry nigdy nie zobaczę z powodu wysokiego poziomu zaszczepienia. Ale jakiś czas temu widziałem te przypadki, kierowałem do szpitala... Te choroby zaczęły wracać. Jak ubiegłoroczny przypadek błonicy w Szczecinie. Jest to choroba - tak od lat byliśmy uczeni - w Europie się już nie zobaczy. A jednak! - dodaje dr Bujko.

Radio Szczecin