Import zboża do Polski może okazać się konieczny - uważa jeden z gości audycji "Na Szczecińskiej Ziemi". Jak wyjaśniał prezes zarządu Wiktoria Port w Stepnicy, dr Bogusław Gołębiowski - wszystko przez pogodę.
Niekorzystna aura spowodowała, że niektóre plony mogą być niższe. Deszcze opóźniają żniwa. Dlatego rząd może zdecydować o otwarciu granic dla zbóż, ale wszystko musi odbywać się pod kontrolą.
To po tym, jak zboże z Ukrainy wypełniło polskie silosy. Rolnicy alarmowali, że część nie spełnia odpowiednich wymogów, a zbyt duża ilość destabilizuje rynek.
Według ostatnich wypowiedzi polskiego rządu wynika, że Polska nie zgodzi się na zniesienie zakazu. Więcej na stronie internetowej.
- Prawdopodobnie będziemy zmuszeni do zaimportowania jakiejś liczby ton zboża konsumpcyjnego. Dobrze, by było to pod kontrolą służb, żeby to rzeczywiście było zboże konsumpcyjne, a nie techniczne. By przyszła ilość, której potrzebujemy, a nie ilość, która zasypie mieszalnie pasz, bo wtedy - rzeczywiście - będzie problem - powiedział dr Gołębiowski.
Przeciwni otwarciu granic są rolnicy, którzy zorganizowali szereg protestów w tej sprawie.
Według ostatnich wypowiedzi polskiego rządu wynika, że Polska nie zgodzi się na zniesienie zakazu. Więcej na stronie internetowej.
- Prawdopodobnie będziemy zmuszeni do zaimportowania jakiejś liczby ton zboża konsumpcyjnego. Dobrze, by było to pod kontrolą służb, żeby to rzeczywiście było zboże konsumpcyjne, a nie techniczne. I by przyszła ilość, której potrzebujemy, a nie ilość, która zasypie mieszalnie pasz, bo wtedy - rzeczywiście - będzie problem - powiedział. - wyjaśniał dr Bogusław Gołębiowski.

Radio Szczecin