Nocna łuna nad Szczecinem, czyli kontrolowane spalanie gazów powstałych w czasie produkcji - informuje rzeczniczka Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego.
O poświacie w nocy ze środy na czwartek informowali słuchacze Radia Szczecin, zdjęcia pojawiły się też na miejskich forach. Jak powiedzieli nam strażacy, sytuacja była pod kontrolą i był to proces technologiczny w Zakładach Chemicznych Police.
A w komunikacie ZUT-u mamy też kilka szczegółów dotyczących tego procesu. Cytując, "Chodzi o to, by nie doszło do niekontrolowanej migracji gazu i jego zapłonu. Ten mógłby mieć miejsce, gdyby duża ilość gazu nagle przedostała się do atmosfery i napotkała źródło zapłonu, np. iskrę.
Wypalany w ten sposób gaz - za pomocą pochodni lub flary - jest bezwonny. Takie urządzenia montowane są przy wszystkich zakładach przemysłowych, rafineriach naftowych czy zakładach chemicznych, gdzie wykorzystywane są węglowodory".
A w komunikacie ZUT-u mamy też kilka szczegółów dotyczących tego procesu. Cytując, "Chodzi o to, by nie doszło do niekontrolowanej migracji gazu i jego zapłonu. Ten mógłby mieć miejsce, gdyby duża ilość gazu nagle przedostała się do atmosfery i napotkała źródło zapłonu, np. iskrę.
Wypalany w ten sposób gaz - za pomocą pochodni lub flary - jest bezwonny. Takie urządzenia montowane są przy wszystkich zakładach przemysłowych, rafineriach naftowych czy zakładach chemicznych, gdzie wykorzystywane są węglowodory".

Radio Szczecin
