Dziś na ulicach Świnoujścia można spotkać niezwykłą polsko-duńską parę na niezwykłym pojeździe, jakim jest Book Bike - rower z biblioteczką. Do Świnoujścia przybyli z Bornholmu, by również tu promować czytanie.
W mobilnym regale wożą 27 tytułów, każdy z nich w dwóch wersjach językowych - polskiej i duńskiej. Nie zabrakło Lema, Andersena czy Tokarczuk.
- My nie liczymy kilometrów tylko przeżycia, spotkania literackie, ludzkie uśmiechy i wrażenia. Książka i rower łączą ludzi i wzbudzają i jedno i drugie, bardzo pozytywne emocje - mówi Józefina Jarmużewska.
- Ludzie jednak reagują na ten trochę szalony pomysł. Żeby na trzykołowy rower, który już sam z siebie waży 60 kilogramów, a jeszcze z książkami to może dodatkowo 20 kg - mówi Jacob Dammas.
- Olga Tokarczuk nas zainteresowała "Zgubiona dusza" i chciałam zobaczyć, co jest tej pani Concejo. - To jest świetny pomysł, żeby odwozić książki. Uczyć ludzi czytać po prostu - mówią turyści.
Celem inicjatywy jest promowanie literatury nad morzem Bałtyckim. Jutro para na rowerze pojedzie na niemiecką część wyspy Uznam.
- My nie liczymy kilometrów tylko przeżycia, spotkania literackie, ludzkie uśmiechy i wrażenia. Książka i rower łączą ludzi i wzbudzają i jedno i drugie, bardzo pozytywne emocje - mówi Józefina Jarmużewska.
- Ludzie jednak reagują na ten trochę szalony pomysł. Żeby na trzykołowy rower, który już sam z siebie waży 60 kilogramów, a jeszcze z książkami to może dodatkowo 20 kg - mówi Jacob Dammas.
- Olga Tokarczuk nas zainteresowała "Zgubiona dusza" i chciałam zobaczyć, co jest tej pani Concejo. - To jest świetny pomysł, żeby odwozić książki. Uczyć ludzi czytać po prostu - mówią turyści.
Celem inicjatywy jest promowanie literatury nad morzem Bałtyckim. Jutro para na rowerze pojedzie na niemiecką część wyspy Uznam.

Radio Szczecin