Kapsułki z krwią krokodyla miały trafić do mieszkańca Koszalina.
Przesyłka została zatrzymana przez Zachodniopomorski oddział Krajowej Administracji Skarbowej. Paczka została nadana w Tajlandii, gdzie krew krokodyla sprzedawana jest jako suplement, który rzekomo pomaga w walce z nowotworem.
Jak przyznaje rzecznik Prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie Małgorzata Brzoza, do przewozu takich produktów dochodzi rzadko.
- Są to np. plastry z tygrysa, które mają mieć rozgrzewające właściwości jak również inne paramedykamenty, które maja specyficzne właściwości przy różnych chorobach. Tego typu paraleku, takiego specyfiku jak ten, z krwią krokodyla, raczej nie pamiętam, żebyśmy mieli - przyznaje.
Krokodyl syjamski, z którego to krwi wykonane były kapsułki, jest gatunkiem pod ścisłą ochroną. Za przewożenie takich preparatów grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jak przyznaje rzecznik Prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie Małgorzata Brzoza, do przewozu takich produktów dochodzi rzadko.
- Są to np. plastry z tygrysa, które mają mieć rozgrzewające właściwości jak również inne paramedykamenty, które maja specyficzne właściwości przy różnych chorobach. Tego typu paraleku, takiego specyfiku jak ten, z krwią krokodyla, raczej nie pamiętam, żebyśmy mieli - przyznaje.
Krokodyl syjamski, z którego to krwi wykonane były kapsułki, jest gatunkiem pod ścisłą ochroną. Za przewożenie takich preparatów grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Radio Szczecin