Rawa Majid to Irańczyk ze szwedzkiej Uppsali, szef jednego z najbardziej znanego w Szwecji - gangu Foxtrot, który odpowiada za tylko niektóre z wielu strzelanin i zamachów bombowych w Sztokoholmie.
Według komendanta głównego szwedzkiej policji Andersa Thornberga, 30 tysięcy osób jest w mniejszy lub większy sposób powiązanych z gangami walczącym między sobą o wpływy, między innymi w handlu narkotykami. Niedawno szwedzki parlament wprowadził nowe przepisy, umożliwiające pomoc wojska w walce ze zorganizowaną przestępczością.
O to, czy wojny gangów są zagrożeniem dla zwykłych mieszkańców Szwecji, zapytaliśmy szwedzkiego historyka polskiego pochodzenia - Artura Szulca.
- Oczywiście jest zagrożenie dla zwykłych, normalnych ludzi. Przecież widzieliśmy to już kilka razy. Ostatnio właśnie ta młoda dziewczyna, miała 25 lat, co zginęła w wybuchu i w ogóle nie była powiązana z gangami. Niedawno była też strzelanina w restauracji i zabity został starszy mężczyzna. To jest zagrożenie dla ludności. Funkcjonowanie państwa zależy od tego, czy to się jeszcze rozszerzy w kraju. Są sygnały, że coś się będzie działo w mniejszych miastach. I wtedy to już będzie duży problem, bo przecież aż tylu policjantów nie ma, żeby mogli te wszystkie gangi trzymać pod stałą kontrolą. I tutaj może właśnie wejść wojsko - mówi Artur Szulc.
- Same gangi, handlujące narkotykami, to nie jest jedyne zajęcie, jakim się trudnią, bowiem dokonują tez różnych przestępstw ekonomicznych. I tutaj także może być zagrożenie dla państwa? - pyta dziennikarz.
- Tak tutaj jest. Wychodzi na jaw, że mają też swoich ludzi i było kilka spraw Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - mówi szwedzki historyk polskiego pochodzenia.
- Czyli mogą wymusić na przykład wypłaty świadczeń socjalnych - pyta dziennikarz.
- I nie tylko w tej państwowej instytucji, bo też w instytucji, co się zajmuje uchodźcami, żeby np. dostać azyl - mówi Artur Szulc.
- Czyli mają swoich ludzi, czy są po prostu przekupieni? - pyta dziennikarz.
- Mi się wydaje, że jedno i drugie - mówi Artur Szulc.
- Jak myślisz, jak za dwa lata będzie wyglądała Szwecja pod względem bezpieczeństwa? - pyta dziennikarz.
- Mi się wydaje, że będzie jeszcze gorzej. Za dwa lata będziemy to widzieć też w mniejszych miastach - odpowiada szwedzki historyk polskiego pochodzenia..
Już 15 października w ogólnonarodowym referendum odpowiemy na następujące pytanie: "Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji, narzucanym przez biurokrację europejską?".
O to, czy wojny gangów są zagrożeniem dla zwykłych mieszkańców Szwecji, zapytaliśmy szwedzkiego historyka polskiego pochodzenia - Artura Szulca.
- Oczywiście jest zagrożenie dla zwykłych, normalnych ludzi. Przecież widzieliśmy to już kilka razy. Ostatnio właśnie ta młoda dziewczyna, miała 25 lat, co zginęła w wybuchu i w ogóle nie była powiązana z gangami. Niedawno była też strzelanina w restauracji i zabity został starszy mężczyzna. To jest zagrożenie dla ludności. Funkcjonowanie państwa zależy od tego, czy to się jeszcze rozszerzy w kraju. Są sygnały, że coś się będzie działo w mniejszych miastach. I wtedy to już będzie duży problem, bo przecież aż tylu policjantów nie ma, żeby mogli te wszystkie gangi trzymać pod stałą kontrolą. I tutaj może właśnie wejść wojsko - mówi Artur Szulc.
- Same gangi, handlujące narkotykami, to nie jest jedyne zajęcie, jakim się trudnią, bowiem dokonują tez różnych przestępstw ekonomicznych. I tutaj także może być zagrożenie dla państwa? - pyta dziennikarz.
- Tak tutaj jest. Wychodzi na jaw, że mają też swoich ludzi i było kilka spraw Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - mówi szwedzki historyk polskiego pochodzenia.
- Czyli mogą wymusić na przykład wypłaty świadczeń socjalnych - pyta dziennikarz.
- I nie tylko w tej państwowej instytucji, bo też w instytucji, co się zajmuje uchodźcami, żeby np. dostać azyl - mówi Artur Szulc.
- Czyli mają swoich ludzi, czy są po prostu przekupieni? - pyta dziennikarz.
- Mi się wydaje, że jedno i drugie - mówi Artur Szulc.
- Jak myślisz, jak za dwa lata będzie wyglądała Szwecja pod względem bezpieczeństwa? - pyta dziennikarz.
- Mi się wydaje, że będzie jeszcze gorzej. Za dwa lata będziemy to widzieć też w mniejszych miastach - odpowiada szwedzki historyk polskiego pochodzenia..
Już 15 października w ogólnonarodowym referendum odpowiemy na następujące pytanie: "Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji, narzucanym przez biurokrację europejską?".

Radio Szczecin