30 osób zasiądzie na ławie oskarżonych w sprawie korupcji w szpitalu Zdunowo w Szczecinie. Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.
Chodzi o zdarzenia, które miały miejsce od 2008 do 2019 roku. Postępowanie w sprawie prowadziło CBA. W zamian za przyspieszenie operacji leczenia otyłości, pacjenci mieli wpłacać pieniądze na konto Fundacji Pomocy Transplantologii w Szczecinie.
Prokurator skierował akt oskarżenia przeciwko osobom, które zarządzały fundacją. Śledczy ustalili, że pieniądze były częściowo przekazywane na konto lekarzy - mówi Marcin Lorenc, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
- Funkcjonowanie tej fundacji odbiegało od jej statutowych celów i tak naprawdę, co zostało wykazane poprzez zarówno dokumentację, jak i przesłuchania szeregu osób, jej działanie sprowadzane było do tego, aby przyjmować korzyści majątkowe w niebagatelnych kwotach. Można wręcz powiedzieć, że była ustalona stawka 10 tysięcy złotych od osoby - mówi Lorenc.
Śledczy ustalili, że pomysłodawcą i inicjatorem procederu był Tomasz G., ówczesny dyrektor szpitala, jak również założyciel Fundacji Pomocy Transplantologii. Nie został on jednak ujęty w akcie oskarżenia - dodaje prokurator Marcin Lorenc.
- Ten akt oskarżenia nie obejmuje byłego pana marszałka, bowiem korzysta on z immunitetu parlamentarnego - mówi rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
W toku śledztwa ustalono, że na rachunek Fundacji Pomocy Transplantologii przyjęto wpłaty od 217 pacjentów na łączną kwotę blisko 2,5 mln złotych.
Wszystkim podejrzanym o przestępstwa korupcyjne i przestępstwa tzw. prania pieniędzy grożą kary od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Natomiast księgowej Urszuli M. grozi kara grzywny lub kara pozbawienia wolności do lat 2 (albo obie te kary łącznie).
Prokurator skierował akt oskarżenia przeciwko osobom, które zarządzały fundacją. Śledczy ustalili, że pieniądze były częściowo przekazywane na konto lekarzy - mówi Marcin Lorenc, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
- Funkcjonowanie tej fundacji odbiegało od jej statutowych celów i tak naprawdę, co zostało wykazane poprzez zarówno dokumentację, jak i przesłuchania szeregu osób, jej działanie sprowadzane było do tego, aby przyjmować korzyści majątkowe w niebagatelnych kwotach. Można wręcz powiedzieć, że była ustalona stawka 10 tysięcy złotych od osoby - mówi Lorenc.
Śledczy ustalili, że pomysłodawcą i inicjatorem procederu był Tomasz G., ówczesny dyrektor szpitala, jak również założyciel Fundacji Pomocy Transplantologii. Nie został on jednak ujęty w akcie oskarżenia - dodaje prokurator Marcin Lorenc.
- Ten akt oskarżenia nie obejmuje byłego pana marszałka, bowiem korzysta on z immunitetu parlamentarnego - mówi rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
W toku śledztwa ustalono, że na rachunek Fundacji Pomocy Transplantologii przyjęto wpłaty od 217 pacjentów na łączną kwotę blisko 2,5 mln złotych.
Wszystkim podejrzanym o przestępstwa korupcyjne i przestępstwa tzw. prania pieniędzy grożą kary od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Natomiast księgowej Urszuli M. grozi kara grzywny lub kara pozbawienia wolności do lat 2 (albo obie te kary łącznie).

Radio Szczecin