Brak reakcji przechodniów na brutalny gwałt w centrum Warszawy świadczy o społecznej znieczulicy czy niewiedzy jak radzić sobie z przemocą? W audycji "Radio Szczecin na Wieczór" psychologowie wyjaśniali, z czego może wynikać brak reakcji społeczeństwa.
Psychoterapeutka Agnieszka Chybowska-Sandecka zwraca uwagę, że przemoc wciąż jest trudnym tematem do rozmów.
- My też nie jesteśmy chyba uczeni tego, w jaki sposób reagować na przemoc, którą widzimy. Nie jesteśmy tego uczeni właściwie przez nikogo. W szkołach nas tego nie uczą. Jedynie możemy się nauczyć tego od rodziców - mówi Chybowska-Sandecka.
Psycholog dr Ryszard Kamiński dodaje, że brak reakcji może być podsycany niepokojem czy lękiem: - Gdy mamy na uwadze sprawcę, to jest to ktoś, kto przekracza pewne granice i naturalną reakcją wewnątrz każdego z nas, jeśli zreflektujemy własne przeżywanie, jest przestrach... Ja się boję, ja nie chcę w tym uczestniczyć. Ja się boję, że to przekroczenie granicy sprawi, że i ja będę musiał coś zrobić…
Była policjantka Katarzyna Legan mimo wszystko apeluje, żeby widząc niebezpieczną sytuację wybrać numer alarmowy: - Ja uważam, że tego się można nauczyć. Można się nauczyć, jak reagować i kiedy wykręcać to 112. Można też zacząć krzyczeć, żeby odwrócić uwagę…
Eksperci podkreślają jak ważne może być szybkie reagowanie, a więc widząc niebezpieczną sytuację powinniśmy bezzwłocznie wybrać numer alarmowy 112.
- My też nie jesteśmy chyba uczeni tego, w jaki sposób reagować na przemoc, którą widzimy. Nie jesteśmy tego uczeni właściwie przez nikogo. W szkołach nas tego nie uczą. Jedynie możemy się nauczyć tego od rodziców - mówi Chybowska-Sandecka.
Psycholog dr Ryszard Kamiński dodaje, że brak reakcji może być podsycany niepokojem czy lękiem: - Gdy mamy na uwadze sprawcę, to jest to ktoś, kto przekracza pewne granice i naturalną reakcją wewnątrz każdego z nas, jeśli zreflektujemy własne przeżywanie, jest przestrach... Ja się boję, ja nie chcę w tym uczestniczyć. Ja się boję, że to przekroczenie granicy sprawi, że i ja będę musiał coś zrobić…
Była policjantka Katarzyna Legan mimo wszystko apeluje, żeby widząc niebezpieczną sytuację wybrać numer alarmowy: - Ja uważam, że tego się można nauczyć. Można się nauczyć, jak reagować i kiedy wykręcać to 112. Można też zacząć krzyczeć, żeby odwrócić uwagę…
Eksperci podkreślają jak ważne może być szybkie reagowanie, a więc widząc niebezpieczną sytuację powinniśmy bezzwłocznie wybrać numer alarmowy 112.

Radio Szczecin