Ścisk, tłok i brak pewności czy autobus na pewno przyjedzie. Mieszkańcy Szczecina od dawna mierzą się z odwołanymi kursami i awariami taboru.
Jak poprawić komunikację miejską w Szczecinie? Nad tym zastanawiali się goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór". - Trzeba przemodelować siatkę połączeń - uważa radny Koalicji Obywatelskiej Andrzej Radziwinowicz. - Największa zapaść tej komunikacji na pewno jest już za nami. Słyszymy o tym, że są nowi motorniczy. Ja mam nadzieję, że to pójdzie do przodu. Natomiast zachęcamy ludzi, aby przesiedli się z aut. Zwężamy ulicę w Szczecinie, co jest dobrym kierunkiem. Natomiast na co oni mają się przesiąść? Komunikacja powinna przejść taki rewolucyjny audyt. Musimy mocno postawić na przemodelowanie tej siatki połączeń.
Z kolei radny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Romianowski zwrócił uwagę na braki kadrowe, które - jego zdaniem - spowodowane są niskimi płacami. - Chodzi o zasób ludzki, o kierowców, o motorniczych. Im jest przykro, że tak są traktowani przez władze tych spółek, przez władze miasta. Kierowca czy motorniczy bierze odpowiedzialność za setki tysięcy mieszkańców Szczecina. Zarobki po tej podwyżce oscylują w granicach nawet nie 5 tysięcy złotych na rękę.
Niechlubny rekord w szczecińskiej komunikacji padł w lipcu ubiegłego roku. Wówczas jednego dnia odwołanych zostało aż 190 kursów.
Z kolei radny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Romianowski zwrócił uwagę na braki kadrowe, które - jego zdaniem - spowodowane są niskimi płacami. - Chodzi o zasób ludzki, o kierowców, o motorniczych. Im jest przykro, że tak są traktowani przez władze tych spółek, przez władze miasta. Kierowca czy motorniczy bierze odpowiedzialność za setki tysięcy mieszkańców Szczecina. Zarobki po tej podwyżce oscylują w granicach nawet nie 5 tysięcy złotych na rękę.
Niechlubny rekord w szczecińskiej komunikacji padł w lipcu ubiegłego roku. Wówczas jednego dnia odwołanych zostało aż 190 kursów.

Radio Szczecin