Bocian Stefan po zimowej migracji wylądował w swoim gnieździe w podszczecińskim Mierzynie. Mieszkańcy zauważyli ptaka we wtorkowe popołudnie.
Bociany wracają do swoich siedlisk głównie z Afryki. Pojawiły się także m.in. w okolicach Morynia.
- Wczoraj około godziny 14 przyleciał bocian Stefan - tak dzieci nasze go nazwały i czekamy teraz na żonę Biankę. Klekotanie bociana dzieciaki usłyszały i niesamowite przeżycie. - Nie, nie widziałem. - Ostatnio widziałam w ogrodzie u kogoś, ale okazało się, że nie jest prawdziwy. - Ważne jest też, czy się pierwszego bociana zobaczy w locie, czy na gnieździe. To też zwiastuje albo podróże, albo siedzenie na miejscu - mówią mieszkańcy Mierzyna.
- Bociany bardziej są związane z gniazdem niż z partnerem. Zazwyczaj pierwsze są samce, potem przylatują samiczki. Są takie obserwacje, że samiec ją wita z pełnym rytuałem. Ten klekot, to wyginanie głowy, a za dwa dni wraca prawowita małżonka i on ją też tak samo wita - mówi prof. Dariusz Wysocki, ornitolog z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Bociany zostały policzone podczas ósmego Międzynarodowego Spisu Bociana Białego w 2024 roku. Cenzus odbywa się raz na dziesięć lat. Liczy się wtedy wszystkie gniazda i pary lęgowe ptaków w całym kraju. Dwanaście lat temu na terenie województwa było o prawie pół tysiąca bocianich par mniej niż obecnie.
- Wczoraj około godziny 14 przyleciał bocian Stefan - tak dzieci nasze go nazwały i czekamy teraz na żonę Biankę. Klekotanie bociana dzieciaki usłyszały i niesamowite przeżycie. - Nie, nie widziałem. - Ostatnio widziałam w ogrodzie u kogoś, ale okazało się, że nie jest prawdziwy. - Ważne jest też, czy się pierwszego bociana zobaczy w locie, czy na gnieździe. To też zwiastuje albo podróże, albo siedzenie na miejscu - mówią mieszkańcy Mierzyna.
- Bociany bardziej są związane z gniazdem niż z partnerem. Zazwyczaj pierwsze są samce, potem przylatują samiczki. Są takie obserwacje, że samiec ją wita z pełnym rytuałem. Ten klekot, to wyginanie głowy, a za dwa dni wraca prawowita małżonka i on ją też tak samo wita - mówi prof. Dariusz Wysocki, ornitolog z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Według spisu powszechnego bociana białego, który przeprowadzono w 2024 roku, w Zachodniopomorskiem jest ponad 2400 bocianich par. Polskę zamieszkuje 45 tysięcy ptasich par.
Bociany zostały policzone podczas ósmego Międzynarodowego Spisu Bociana Białego w 2024 roku. Cenzus odbywa się raz na dziesięć lat. Liczy się wtedy wszystkie gniazda i pary lęgowe ptaków w całym kraju. Dwanaście lat temu na terenie województwa było o prawie pół tysiąca bocianich par mniej niż obecnie.
- Sytuacja się stabilizuje - mówi przewodniczący Grupy Badawczej Bociana Białego dr Marcin Tobółka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Liczebność tego gatunku między tymi dwoma ostatnimi spisami, czyli między 2014 a 2024, szacujemy na około może nawet do 2400 par. Tutaj widać, że ten spadek nastąpił wcześniej, jeszcze podczas tego okresu 2004-2014 i teraz już się ustabilizowało.
Edycja tekstu: Michał Król, Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin