Kierowcy, którzy jeżdżą wielkopolskim odcinkiem autostrady A2 nie zrezygnują z przejazdu tą trasą z powodu podwyżek - uważa Adrian Furgalski z zespołu doradców gospodarczych TOR.
W środę podwyżki weszły w życie. Ekspert wskazuje, że pomimo kolejnej zmiany stawek, przejazd trasą się opłaca, choćby ze względu na oszczędność czasu.
- Kierowców lat płaczą, psioczą i płacą, bo rzeczywiście wybranie jakiejś alternatywy, dróg, gdzie są większe korki, gdzie być może nawet byłoby drożej, bo więcej byśmy spalili paliwa, a przede wszystkim nie zyskalibyśmy na czasie, to pewnie dla większości mija się z celem - mówi ekspert.
Od środy za pokonanie trasy autostradą A2 o długości 150 kilometrów, między Koninem a Nowym Tomyślem, kierowcy osobówek muszą zapłacić 120 złotych. Więcej na bramkach muszą wydać też motocykliści i kierowcy autobusów oraz ciężarówek.
- Kierowców lat płaczą, psioczą i płacą, bo rzeczywiście wybranie jakiejś alternatywy, dróg, gdzie są większe korki, gdzie być może nawet byłoby drożej, bo więcej byśmy spalili paliwa, a przede wszystkim nie zyskalibyśmy na czasie, to pewnie dla większości mija się z celem - mówi ekspert.
Od środy za pokonanie trasy autostradą A2 o długości 150 kilometrów, między Koninem a Nowym Tomyślem, kierowcy osobówek muszą zapłacić 120 złotych. Więcej na bramkach muszą wydać też motocykliści i kierowcy autobusów oraz ciężarówek.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin