Kobiety w Polsce nadal zmuszane są do rodzenia dzieci, u których w pierwszych 12 tygodniach ciąży wykryto wady letalne – alarmowała dr Maria Kubisa w "Rozmowie pod krawatem".
Ginekolożka nadal przyjmuje pacjentki z Polski w Niemieckim szpitalu, tuż za naszą zachodnią granicą. Najbardziej drastyczne przypadki opisuje w mediach społecznościowych, zaczynając od hasła: „Skutki wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej – relacje z Prenzlau”. Jedna z takich historii to przypadek pacjentki z Mazur, u której badania prenatalne potwierdziły, że płód ma liczne wady. Szpital odmówił aborcji.
- Ona jechała całą noc w stanie zakażenia. Zostawiła w domu trójkę dzieci z mężem. Przyjechała z siostrą, prosząc o pomoc. To jest niewyobrażalna przemoc - mówiła dr Kubisa.
- I przyjechała do pani do Prenzlau, nie w Polsce, tylko do szpitala w Niemczech - dopytywał prowadzący rozmowę Sebastian Wierciak.
- Koledzy z całej Polski wiedzą, że te zabiegi, jeżeli jest taka konieczność, to ja wykonuję w Prenzlau. Często mam od kolegów już telefony: proszę, pomóż Maria, bo tu jest taka sytuacja - mówiła ginekolożka.
Bywa, że pacjentki z całej Polski przyjeżdżają we wtorek rano do kliniki w Prenzlau i na korytarzu proszą o pomoc. Legalny zabieg odbywa się tylko po potwierdzeniu wad płodu, a kosztuje 500 euro.
- Mnie jest też z tym trudno. Ale z kolei jeżeli przychodzi pacjentka i jest w stanie zagrożenia życia, albo widzę, że nie ma sensu, żeby nosiła taką ciążę, to tak sobie myślę, że trzeba pomóc - mówiła ginekolożka.
Dr Maria Kubisa ma żal do rządzących, że w zakresie prawa aborcyjnego nic się w Polsce nie zmieniło.
- Ona jechała całą noc w stanie zakażenia. Zostawiła w domu trójkę dzieci z mężem. Przyjechała z siostrą, prosząc o pomoc. To jest niewyobrażalna przemoc - mówiła dr Kubisa.
- I przyjechała do pani do Prenzlau, nie w Polsce, tylko do szpitala w Niemczech - dopytywał prowadzący rozmowę Sebastian Wierciak.
- Koledzy z całej Polski wiedzą, że te zabiegi, jeżeli jest taka konieczność, to ja wykonuję w Prenzlau. Często mam od kolegów już telefony: proszę, pomóż Maria, bo tu jest taka sytuacja - mówiła ginekolożka.
Bywa, że pacjentki z całej Polski przyjeżdżają we wtorek rano do kliniki w Prenzlau i na korytarzu proszą o pomoc. Legalny zabieg odbywa się tylko po potwierdzeniu wad płodu, a kosztuje 500 euro.
- Mnie jest też z tym trudno. Ale z kolei jeżeli przychodzi pacjentka i jest w stanie zagrożenia życia, albo widzę, że nie ma sensu, żeby nosiła taką ciążę, to tak sobie myślę, że trzeba pomóc - mówiła ginekolożka.
Dr Maria Kubisa ma żal do rządzących, że w zakresie prawa aborcyjnego nic się w Polsce nie zmieniło.
Całej rozmowy można wysłuchać i obejrzeć na radioszczecin.pl i na naszym radiowym Facebooku, powtórka na antenie o północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjął prawnik Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin