Leśnicy i pracownicy firmy zajmującej się odławianiem dzikich zwierząt na tropie pumy grasującej w podkoszalińskich lasach.
- Ona raczej nie zachowuje się agresywnie i też nie wykazuje agresji do zwierząt domowych. Jeżeli spotkamy tą pumę, to starajmy się nie wabić, nie wołać, zachowajmy pełen spokój, odwróćmy się i po prostu oddalmy się z tego miejsca - radzi Wiórek.
Jak udało się nam ustalić, działania będą prowadzone do skutku. Zostały wyłożone przynęty, żeby ją po prostu też troszeczkę zwabić, a dwa, żeby ograniczyć trochę przestrzeń dla niej. Na razie nie wykazujemy jakichś śladów, ale będziemy czekać. Może gdzieś odpoczywa, może gdzieś się na razie schowała, może gdzieś wyjdzie, jak będzie troszeczkę chłodniej - mówi Wiórek.
Wciąż nie wiadomo, skąd drapieżnik wziął się na tym terenie. Leśnicy nie otrzymali żadnego zgłoszenia o możliwym zaginięciu zwierzęcia lub ucieczce.

Radio Szczecin