Leśnicy i pracownicy firmy zajmującej się odławianiem dzikich zwierząt na tropie pumy grasującej w podkoszalińskich lasach.
Drapieżnik był ostatnio widziany w gminie Polanów niedaleko Karsinki. Natrafił na niego myśliwy. - Wiadomo, że duży kot nie jest agresywny - powiedział w rozmowie z nami rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku Maciej Wiórek. - To raczej młody osobnik - dodał, ale przestrzegł przed bliskim kontaktem.
- Ona raczej nie zachowuje się agresywnie i też nie wykazuje agresji do zwierząt domowych. Jeżeli spotkamy tą pumę, to starajmy się nie wabić, nie wołać, zachowajmy pełen spokój, odwróćmy się i po prostu oddalmy się z tego miejsca - radzi Wiórek.
Jak udało się nam ustalić, działania będą prowadzone do skutku. Zostały wyłożone przynęty, żeby ją po prostu też troszeczkę zwabić, a dwa, żeby ograniczyć trochę przestrzeń dla niej. Na razie nie wykazujemy jakichś śladów, ale będziemy czekać. Może gdzieś odpoczywa, może gdzieś się na razie schowała, może gdzieś wyjdzie, jak będzie troszeczkę chłodniej - mówi Wiórek.
Wciąż nie wiadomo, skąd drapieżnik wziął się na tym terenie. Leśnicy nie otrzymali żadnego zgłoszenia o możliwym zaginięciu zwierzęcia lub ucieczce.
- Ona raczej nie zachowuje się agresywnie i też nie wykazuje agresji do zwierząt domowych. Jeżeli spotkamy tą pumę, to starajmy się nie wabić, nie wołać, zachowajmy pełen spokój, odwróćmy się i po prostu oddalmy się z tego miejsca - radzi Wiórek.
Jak udało się nam ustalić, działania będą prowadzone do skutku. Zostały wyłożone przynęty, żeby ją po prostu też troszeczkę zwabić, a dwa, żeby ograniczyć trochę przestrzeń dla niej. Na razie nie wykazujemy jakichś śladów, ale będziemy czekać. Może gdzieś odpoczywa, może gdzieś się na razie schowała, może gdzieś wyjdzie, jak będzie troszeczkę chłodniej - mówi Wiórek.
Wciąż nie wiadomo, skąd drapieżnik wziął się na tym terenie. Leśnicy nie otrzymali żadnego zgłoszenia o możliwym zaginięciu zwierzęcia lub ucieczce.

Radio Szczecin