Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz

Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
W porównaniu z ubiegłym rokiem nieznacznie wzrosły ceny noclegów nad morzem. Przybywa rezerwacji w obiektach hotelowych nad Bałtykiem.
Mimo niepewnej pogody i wcale nie taniego pobytu, wybrzeże to wciąż najchętniej wybierane miejsce na letni wypoczynek. Jak zauważa ekonomistka, profesor Justyna Osuch-Mallett, w tym roku nad Bałtyk przyjedzie jeszcze więcej osób. Świadczy o tym liczba rezerwacji.

- Mamy o 13 proc. więcej w stosunku do ubiegłego roku, ale nie mamy takiego samego wzrostu cen, bo w przypadku noclegów mamy wzrost cen tylko 10 procent w porównaniu do ubiegłego roku. I o czym to nas informuje? Ano o tym, kiedy zależy nam na powracającym kliencie, będziemy dużo bardziej ostrożni w kontekście ceny, będziemy pracować na doświadczeniu i to jest kwestia usług, ale noclegowych - mówi Osuch-Mallet.

O ile właściciele hoteli i pensjonatów powoli podnoszą ceny, o tyle ceny mocno rosną w gastronomii. Jak dodaje ekonomistka, choć podczas wakacji jesteśmy bardziej rozrzutni, to jest pułap, którego turyści nie przekroczą.

- Dane statystyczne pokazują, że ten nasz portfel na wakacje w tym roku to jest na osobę około 2,5 tys. zł. Czyli gdybyśmy popatrzyli na rodzinę, to jest 10 tys. zł. I to jest w tym roku nasz sufit. Co to oznacza? My będziemy w taki sposób zarządzać tym portfelem wakacyjnym, on się zawsze przesunie plus minus 10 proc., ale żeby jak najwięcej dostać za ten budżet - podkreśla ekonomistka.

Co roku pojawiają się tak zwane paragony grozy. To oczywiście skrajności, faktem jest jednak, że coraz droższe są popularne nad Bałtykiem ryby.

- Mówimy o takim dorszu z frytkami. No to w tej chwili dorsz to jest posiłek premium. Kiedyś były krewetki premium, a teraz krewetki stają się standardem nad polskim morzem i wcale nie dotyczą tego paragony grozy, ale dorsz staje się posiłkiem premium - dodaje Osuch-Mallett.

W miejscowościach turystycznych w sezonie działa też tak zwana ekonomia deptaka. To oznacza, że za te same produkty obok miejsc obleganych przez turystów zapłacimy więcej, niż w barach, restauracjach czy kawiarniach położonych z dala od molo, promenady czy atrakcji turystycznych.

Edycja tekstu: Michał Tesarski
Jak zauważa ekonomistka, profesor Justyna Osuch-Mallett, w tym roku nad Bałtyk przyjedzie jeszcze więcej osób. Świadczy o tym liczba rezerwacji.
Jak dodaje ekonomistka, choć podczas wakacji jesteśmy bardziej rozrzutni, to jest pułap, którego turyści nie przekroczą.
Co roku pojawiają się tak zwane paragony grozy. To oczywiście skrajności, faktem jest jednak, że coraz droższe są popularne nad Bałtykiem ryby.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty