Nad Bałtyk wreszcie wróciło słońce i ciepła aura. Plaże wypełniły się turystami. Wszędzie powiewa biała flaga, a morze zdecydowanie się uspokoiło.
Niespokojne dyżury mieli jednak ratownicy WOPR. O najczęstszych sytuacjach, do których dochodziło w Międzyzdrojach, powiedział w rozmowie z Radiem Szczecin koordynator ratowników Piotr Golian.
- Zaginięcia dzieci, mieliśmy około kilkunastu interwencji w przeciągu weekendu. Kilka zasłabnięć. Z takich poważniejszych rzeczy mieliśmy jeden atak padaczki w wodzie. Na szczęście tutaj nie było podtopienia, także wszystko zakończyło się pomyślnie - poinformował Golian.
Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe pomagało też ugasić pożar. Ogniem zajęła się butla z gazem na stoisku z hotdogami.
- Zaginięcia dzieci, mieliśmy około kilkunastu interwencji w przeciągu weekendu. Kilka zasłabnięć. Z takich poważniejszych rzeczy mieliśmy jeden atak padaczki w wodzie. Na szczęście tutaj nie było podtopienia, także wszystko zakończyło się pomyślnie - poinformował Golian.
Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe pomagało też ugasić pożar. Ogniem zajęła się butla z gazem na stoisku z hotdogami.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin