5 prób i 6 lat przygotowań. Bartłomiej Kubkowski jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął wpław Morze Bałtyckie.
Wyruszył ze Szwecji i w niedzielę wieczorem, po pokonaniu ponad 160 km w 56 godzin, wyszedł na plaży w Dziwnowie. Obecnie przebywa w szpitalu na szczecińskich Pomorzanach.
Wszystko to jeszcze do mnie nie dotarło - mówi Kubkowski.
- Jak już zobaczyłem wszystkich na brzegu i wychodziłem, zrozumiałem, że to zrobiliśmy. Myślę, że to na pewno zostanie w mojej głowie do końca życia. Ja to zawsze od początku powtarzam, że to jest cały zespół, który za tym stoi. To jest moja rodzina, przyjaciele, najbliżsi - mówi pływak.
Wyczynowi towarzyszyła zbiórka pieniędzy dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters. - Na liczniku mamy już ponad 850 tys. i wciąż można wpłacać pieniądze - dodaje Bartłomiej Kubkowski.
- Zbiórka jest przedłużona do końca tygodnia i tak naprawdę to jest taki czynnik, który zawsze gdzieś tam mnie pchał do tego - mówi pływak.
Pieniądze na zbiórkę można wpłacać w tym miejscu.
Wszystko to jeszcze do mnie nie dotarło - mówi Kubkowski.
- Jak już zobaczyłem wszystkich na brzegu i wychodziłem, zrozumiałem, że to zrobiliśmy. Myślę, że to na pewno zostanie w mojej głowie do końca życia. Ja to zawsze od początku powtarzam, że to jest cały zespół, który za tym stoi. To jest moja rodzina, przyjaciele, najbliżsi - mówi pływak.
Wyczynowi towarzyszyła zbiórka pieniędzy dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters. - Na liczniku mamy już ponad 850 tys. i wciąż można wpłacać pieniądze - dodaje Bartłomiej Kubkowski.
- Zbiórka jest przedłużona do końca tygodnia i tak naprawdę to jest taki czynnik, który zawsze gdzieś tam mnie pchał do tego - mówi pływak.
Pieniądze na zbiórkę można wpłacać w tym miejscu.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin