Ponad 1000 mandatów więcej niż w tym samym czasie przed rokiem - to pierwsze podsumowanie nowego systemu kasowania biletów w szczecińskiej komunikacji miejskiej.
Od ponad miesiąca pasażerowie kupujący bilety w aplikacjach muszą dodatkowo aktywować je, skanując kod QR.
Szczecinianie, z którymi rozmawiał nasz reporter Antoni Stefański, przyznają, że do nowych zasad zdążyli się już przyzwyczaić.
- W Warszawie jest z kodem QR tak samo. Pierwszy raz takie trochę zamieszanie, ale pewnie idzie się do tego przyzwyczaić. - Sądzę, że to jest ułatwienie, ale też wzbrania przed oszustwem. Jeśli ktoś chce komuś na przykład oszukać system, no to tego nie zrobi. - Dla mnie jest uciążliwe, bo muszę poszukać tego kodu. Na przykład w innych miastach wystarczy wpisać numer boczny w aplikacji, dlatego muszę szukać, wstać... - Widziałam awanturę w tramwaju, że jakaś starsza pani nie zeskanowała, no i byli kontrolerzy i chyba miała nieważny bilet. - Żeby po prostu dodali czegoś więcej, żeby to pokazywać ludziom, bo tak samo musiałem po prostu zgadywać, co robić na początku - mówili.
Podobne rozwiązanie funkcjonuje też w innych polskich miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
ZDiTM podkreśla, że pierwszy miesiąc działania systemu to okres adaptacyjny i na jego pełną ocenę jest jeszcze za wcześnie.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Szczecinianie, z którymi rozmawiał nasz reporter Antoni Stefański, przyznają, że do nowych zasad zdążyli się już przyzwyczaić.
- W Warszawie jest z kodem QR tak samo. Pierwszy raz takie trochę zamieszanie, ale pewnie idzie się do tego przyzwyczaić. - Sądzę, że to jest ułatwienie, ale też wzbrania przed oszustwem. Jeśli ktoś chce komuś na przykład oszukać system, no to tego nie zrobi. - Dla mnie jest uciążliwe, bo muszę poszukać tego kodu. Na przykład w innych miastach wystarczy wpisać numer boczny w aplikacji, dlatego muszę szukać, wstać... - Widziałam awanturę w tramwaju, że jakaś starsza pani nie zeskanowała, no i byli kontrolerzy i chyba miała nieważny bilet. - Żeby po prostu dodali czegoś więcej, żeby to pokazywać ludziom, bo tak samo musiałem po prostu zgadywać, co robić na początku - mówili.
Podobne rozwiązanie funkcjonuje też w innych polskich miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
ZDiTM podkreśla, że pierwszy miesiąc działania systemu to okres adaptacyjny i na jego pełną ocenę jest jeszcze za wcześnie.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin