Sąsiedzi jednego z bloków przy ulicy Zakopiańskiej w Szczecinie od czterech dni nasłuchiwali szczekania psa. Gdy ono cichło, myśleli, że właściciele wracają do mieszkania. Pies został zabezpieczony przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
Pani Anna mówi, że była bardzo zaniepokojona i zdecydowała się zareagować.
- Sama mam zwierzęta. Nie mogę spokojnie słuchać, jak pies wyje. Dla mnie ewidentnie to jest po prostu prośba psa o pomoc. No jak on ma poprosić? Przecież nie powie - dodaje pani Anna.
W środę mieszkanka bloku z naprzeciwka zaczęła szukać pomocy w różnych instytucjach.
- Dzwoniłam dzisiaj do wspólnoty. Nie są w stanie ustalić, kto jest właścicielem mieszkania. Ja całą noc po prostu wydzwaniałam wszędzie łącznie z Animal Helper, Strażą Miejską, cały czas byłam z panią dyżurną na telefonie i cały czas na bieżąco informowałam, co się dzieje - mówi mieszkanka.
Rankiem interweniowała policja i straż pożarna. Z pomocą podnośnika strażacy weszli do mieszkania przez okno na trzecim piętrze. Jak przekazali sąsiadom, zostawili psu wodę i jedzenie.
Pani Wiktoria wyraża swoje zaniepokojenie, że zwierzę pozostało w mieszkaniu.
- Od tej interwencji to my non stop dzwonimy, wysyłamy e-maile. Nie poddajemy się, no bo uważamy, że pies powinien zostać stamtąd wyciągnięty po prostu. Jeżeli nie ma właścicieli, no to pies nie powinien być sam - podkreśla pani Wiktoria.
Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara więzienia do lat 3.
Jak przekazała o godzinie 12:45 rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, pies został zabezpieczony przez szczeciński oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Teraz oceniany jego stan zdrowia. Więcej informacji o kondycji zwięrzęcia inspektorzy będą mogli udzielić za kilka dni.
- Sama mam zwierzęta. Nie mogę spokojnie słuchać, jak pies wyje. Dla mnie ewidentnie to jest po prostu prośba psa o pomoc. No jak on ma poprosić? Przecież nie powie - dodaje pani Anna.
W środę mieszkanka bloku z naprzeciwka zaczęła szukać pomocy w różnych instytucjach.
- Dzwoniłam dzisiaj do wspólnoty. Nie są w stanie ustalić, kto jest właścicielem mieszkania. Ja całą noc po prostu wydzwaniałam wszędzie łącznie z Animal Helper, Strażą Miejską, cały czas byłam z panią dyżurną na telefonie i cały czas na bieżąco informowałam, co się dzieje - mówi mieszkanka.
Rankiem interweniowała policja i straż pożarna. Z pomocą podnośnika strażacy weszli do mieszkania przez okno na trzecim piętrze. Jak przekazali sąsiadom, zostawili psu wodę i jedzenie.
Pani Wiktoria wyraża swoje zaniepokojenie, że zwierzę pozostało w mieszkaniu.
- Od tej interwencji to my non stop dzwonimy, wysyłamy e-maile. Nie poddajemy się, no bo uważamy, że pies powinien zostać stamtąd wyciągnięty po prostu. Jeżeli nie ma właścicieli, no to pies nie powinien być sam - podkreśla pani Wiktoria.
Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara więzienia do lat 3.
Jak przekazała o godzinie 12:45 rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, pies został zabezpieczony przez szczeciński oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Teraz oceniany jego stan zdrowia. Więcej informacji o kondycji zwięrzęcia inspektorzy będą mogli udzielić za kilka dni.
Komenda Miejska Policji ustaliła, kto jest właścicielem psa i poinformowała go.
Edycja tekstu: Michał Tesarski, Natalia Chodań

Radio Szczecin
