110 kilometrów w dwa dni mają do pokonania uczestnicy szóstego Marszu Charytatywnego Szczecin–Dziwnów.
Około 30 byłych żołnierzy, spadochroniarzy, weteranów i ich przyjaciół ruszyło dziś ze Szczecina, żeby pomóc koledze z 56. Kompanii Specjalnej.
Organizator marszu, podpułkownik rezerwy Marek Sikorski powiedział, że trasa będzie wymagająca, ale cel jest ważniejszy niż zmęczenie
- Tym razem idziemy dla Krzyśka. Jest po udarze i rehabilitacja dużo go kosztuje. Temat zdrowia jest bardzo ważny i podjęliśmy taką decyzję, aby naszemu koledze w tych ciężkich chwilach pomóc, żeby rehabilitacja dalej się układała w kierunku powrotu do zdrowia - dodał Sikorski.
Przed uczestnikami naprawdę sporo wysiłku. Dziś przejdą około 50 kilometrów, jutro kolejne 50, a marsz zakończy się w Dziwnowie.
Nasz reporter Antoni Stefański zapytał ich tuż przed startem, z jakim nastawieniem będą maszerować.
- Elegancko, przygotowani bojowo jak zawsze. - Od sześciu lat, jak co roku wszyscy sprawni i gotowi, chociaż niektórzy już jak ja do siedemdziesiątki dobijamy. Ale trzeba iść. - Krzysiek bardzo krótko służył u nas. Jesteśmy bojowo nastawieni na cały przemarsz i liczy się cel, to co my chcemy zrobić. - Wcześniej dla Natalki mieliśmy marsz, również dla Przemka. Ciągle spełniamy się w ten sposób, że komuś pomagamy - mówili uczestnicy.
Marsz rozpoczął się przy ulicy Ku Słońcu, w miejscu związanym z dawną 56. Kompanią Specjalną. Uczestnicy pojawią się w Dziwnowie w sobotę nad ranem, gdzie dotrą na coroczny Festyn Komandosów.
Organizator marszu, podpułkownik rezerwy Marek Sikorski powiedział, że trasa będzie wymagająca, ale cel jest ważniejszy niż zmęczenie
- Tym razem idziemy dla Krzyśka. Jest po udarze i rehabilitacja dużo go kosztuje. Temat zdrowia jest bardzo ważny i podjęliśmy taką decyzję, aby naszemu koledze w tych ciężkich chwilach pomóc, żeby rehabilitacja dalej się układała w kierunku powrotu do zdrowia - dodał Sikorski.
Przed uczestnikami naprawdę sporo wysiłku. Dziś przejdą około 50 kilometrów, jutro kolejne 50, a marsz zakończy się w Dziwnowie.
Nasz reporter Antoni Stefański zapytał ich tuż przed startem, z jakim nastawieniem będą maszerować.
- Elegancko, przygotowani bojowo jak zawsze. - Od sześciu lat, jak co roku wszyscy sprawni i gotowi, chociaż niektórzy już jak ja do siedemdziesiątki dobijamy. Ale trzeba iść. - Krzysiek bardzo krótko służył u nas. Jesteśmy bojowo nastawieni na cały przemarsz i liczy się cel, to co my chcemy zrobić. - Wcześniej dla Natalki mieliśmy marsz, również dla Przemka. Ciągle spełniamy się w ten sposób, że komuś pomagamy - mówili uczestnicy.
Marsz rozpoczął się przy ulicy Ku Słońcu, w miejscu związanym z dawną 56. Kompanią Specjalną. Uczestnicy pojawią się w Dziwnowie w sobotę nad ranem, gdzie dotrą na coroczny Festyn Komandosów.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin