Sezon grzybowy trwa, a mieszkańcy naszego regionu ruszyli do okolicznych lasów. Z koszykiem pełnym leśnych grzybów, można jednak nieświadomie przynieść do domu także śmiertelne zagrożenie.
Doktor hab. Małgorzata Stasińska z Uniwersytetu Szczecińskiego radzi, by w razie wątpliwości nie zbierać grzybów blaszkowych.
- Jeśli ktoś pyta, jakie grzyby zbierać, to zawsze radzę, żeby zbierać grzyby rurkowe, często popularnie nazywane też grzybami z gąbką, ponieważ wśród tych gatunków też są gatunki trujące, ale one nie są gatunkami śmiertelnie trującymi - mówi Stasińska.
Prof. Marta Wawrzynowicz-Syczewska, konsultantka wojewódzka w dziedzinie chorób zakaźnych, lekarka kierująca Oddziałem Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie mówi, że jesienią pojawiają się pacjenci z objawami zatrucia grzybami.
- Objawy kliniczne po spożyciu grzybów, zwłaszcza dosyć burzliwe, powinny jednak być dla nas takim dzwonkiem alarmowym, że warto się zgłosić do lekarza czy do szpitala, żeby tego nie bagatelizować. Czasami wśród grzybów pozornie nam znanych może się zaplątać jakiś grzyb groźny - dodaje lekarka.
Za najniebezpieczniejszy grzyb w Polsce uważany jest muchomor zielonkawy (sromotnikowy). Jego ekstremalne zagrożenie wynika z unikalnego połączenia trzech czynników: ogromnej toksyczności, podstępnego działania oraz niepozornego wyglądu, przez który łatwo pomylić go z gatunkami jadalnym takimi jak gołąbek, pieczarka czy czubajka kania.
- Jeśli ktoś pyta, jakie grzyby zbierać, to zawsze radzę, żeby zbierać grzyby rurkowe, często popularnie nazywane też grzybami z gąbką, ponieważ wśród tych gatunków też są gatunki trujące, ale one nie są gatunkami śmiertelnie trującymi - mówi Stasińska.
Prof. Marta Wawrzynowicz-Syczewska, konsultantka wojewódzka w dziedzinie chorób zakaźnych, lekarka kierująca Oddziałem Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie mówi, że jesienią pojawiają się pacjenci z objawami zatrucia grzybami.
- Objawy kliniczne po spożyciu grzybów, zwłaszcza dosyć burzliwe, powinny jednak być dla nas takim dzwonkiem alarmowym, że warto się zgłosić do lekarza czy do szpitala, żeby tego nie bagatelizować. Czasami wśród grzybów pozornie nam znanych może się zaplątać jakiś grzyb groźny - dodaje lekarka.
Za najniebezpieczniejszy grzyb w Polsce uważany jest muchomor zielonkawy (sromotnikowy). Jego ekstremalne zagrożenie wynika z unikalnego połączenia trzech czynników: ogromnej toksyczności, podstępnego działania oraz niepozornego wyglądu, przez który łatwo pomylić go z gatunkami jadalnym takimi jak gołąbek, pieczarka czy czubajka kania.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin