Zakończył się ogólnokrajowy protest maszynistów kolejowych. Trwał 12 godzin i polegał na "przeprowadzaniu" pociągów przez przejazdy kolejowo-drogowe, z prędkością 20 km/h.
- Bardzo źle, że są takie opóźnienia. Mogliby wcześniej panowie maszyniści powiadomić. - Kanapeczki zrobiłam, koleżanki powiedziały, że mogę dłużej jechać, żebym nie zemdlała. - 180 minut opóźnione, nawet więcej. Czekam właśnie na brata. No nie widać, że się cieszę. - Cierpią ludzie, więc ich protest przekłada się na niewygodę pasażerów. - Uważam, że słusznie, bo rząd nic sobie nie robi z tego, co się dzieje wśród pracujących na kolei. Mają rację, innej drogi nie ma - mówią pasażerowie.
Protest był reakcją na wypadek na przejeździe kolejowym, do którego doszło w środę. W Sokolnikach Suchych samochód ciężarowy wjechał w pociąg osobowy relacji Lublin-Szczecin. W wyniku zdarzenia zmarła jedna z pasażerek, a 20 osób odniosło obrażenia.
Maszyniści chcieli zwrócić uwagę na coraz liczniejsze wypadki na przejazdach.

Radio Szczecin
