Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci nie otrzyma 51 tysięcy 100 złotych z licytacji nart z podpisem mistrzyni olimpijskiej Justyny Kowalczyk. Mężczyzna, który wczoraj wygrał licytację deklarując najwyższą kwotę, dziś stwierdził, że nie ma takich pieniędzy - dowiedziało się Radio Szczecin.
Na portalu allegro.pl wczoraj wieczorem zakończyła się charytatywna aukcja nart naszej multimedalistki z igrzysk olimpijskich w Vancouver. Za narty zaoferowano 51 tysięcy 100 złotych, ale jak informuje Prezes Zarządu Fundacji Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci Mariola Lembas-Sznabel zwycięzca zrezygnował z zakupu nart. - Pan, który wylicytował najwyższą kwotę wysłał dziś mejla, że przeprasza, ale nie ma takiej kwoty i wycofał się. Będziemy to wyjaśniać z serwisem allegro, ponieważ oni wiedzą jak dalej postępować. Mam nadzieję, że na liście 50 ofert są osoby, które zadeklarowały swoją kwotę w sposób odpowiedzialny wiedząc, że wspierają ciężko chore dzieci - dodała Lembas-Sznabel.
O tym czy narty Justyny Kowalczyk trafią ponownie na licytację czy nabędzie je osoba, która wylicytowała mniejszą sumę zadecyduje portal allegro.pl. Na tym portalu trwa obecnie licytacja kasku Adama Małysza, z którego dochód ze sprzedaży zostanie przekazany Fundacji Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci.