Radek Kowalczyk wystartuje w najtrudniejszych regatach na świecie TRANSAT 650. Kowalczyk jest jedynym na świecie zawodnikiem, któremu udało się zakwalifikować do tych regat w pierwszym roku startów eliminacyjnych.
Szczeciński żeglarz, aby zakwalifikować się do głównych zawodów, musiał ukończyć ostatni eliminacyjny rejs z Francji do Hiszpanii i z powrotem.
Kowalczyk jest jedynym na świecie zawodnikiem, któremu udało się osiągnąć ten cel już w pierwszym roku startów. Na swoim koncie ma też największą liczbę przepłyniętych kilometrów z całej stawki zawodników.
Ostatnie regaty do samego końca trzymały w napięciu - mówi Radek Kowalczyk. - To był chyba najbardziej emocjonujący rejs w całym sezonie. Eliminacje są zaliczone, start za pasem, bardzo się cieszę i aż brakuje słów.
Kowalczyk dodaje, że były to najtrudniejsze zawody, w jakich startował. - Była taka burza, jakiej jeszcze nie widziałem. Pioruny biły w wodę, w której robiły się takie, jakby grzyby potężne od tych uderzeń. To było niedaleko mnie. Wystartowaliśmy wzdłuż brzegu francuskiego, płynąc na północ około 80 mil po bardzo płytkich wodach, między skałami, w bardzo wąskich przesmykach, w dużych prądach. I już na samym początku pięciu najlepszych zawodników rozbiło swoje łódki o skały - relacjonuje Kowalczyk.
Najważniejsze regaty sezonu - TRANSAT - rozpoczną się pod koniec września. Na przepłynięcie rasy z Francji do Brazylii zawodnicy potrzebują ponad miesiąc.
Kowalczyk jest jedynym na świecie zawodnikiem, któremu udało się osiągnąć ten cel już w pierwszym roku startów. Na swoim koncie ma też największą liczbę przepłyniętych kilometrów z całej stawki zawodników.
Ostatnie regaty do samego końca trzymały w napięciu - mówi Radek Kowalczyk. - To był chyba najbardziej emocjonujący rejs w całym sezonie. Eliminacje są zaliczone, start za pasem, bardzo się cieszę i aż brakuje słów.
Kowalczyk dodaje, że były to najtrudniejsze zawody, w jakich startował. - Była taka burza, jakiej jeszcze nie widziałem. Pioruny biły w wodę, w której robiły się takie, jakby grzyby potężne od tych uderzeń. To było niedaleko mnie. Wystartowaliśmy wzdłuż brzegu francuskiego, płynąc na północ około 80 mil po bardzo płytkich wodach, między skałami, w bardzo wąskich przesmykach, w dużych prądach. I już na samym początku pięciu najlepszych zawodników rozbiło swoje łódki o skały - relacjonuje Kowalczyk.
Najważniejsze regaty sezonu - TRANSAT - rozpoczną się pod koniec września. Na przepłynięcie rasy z Francji do Brazylii zawodnicy potrzebują ponad miesiąc.

Radio Szczecin