Za nami Berlinale – jedna z trzech, wraz z majowym Cannes i wrześniową Wenecją, najważniejszych imprez filmowych roku w Europie. Mogłoby się wydawać, że festiwal odbywający się w stolicy Niemiec to elitarne wydarzenie, dostępne jedynie dla znanych twórców funkcjonujących w branży kina. Ale tak nie jest, o czym miałem się okazję przekonać osobiście...
Od 10 do 16 lutego 2012 roku uczestniczyłem w Berlinale Talent Campus. Jest to impreza towarzysząca festiwalowi, otwarta dla młodych miłośników sztuki filmowej, którzy swoją przyszłość łączą z pracą w kinematografii.
Aby wziąć w niej udział, należy zgłosić projekt filmu, co najmniej krótkometrażowego. W tym roku, aż 350 perspektywicznych twórców z ponad 4000 aplikantów z całego świata, dostało szansę zaprezentowania swojej propozycji na warsztatach, którymi opiekowały się ikony współczesnego kina. Z producentów byli między innymi Ted Hope (producent takich filmów jak „21 gramów”, „Czarny Koń”, „Rodzina Savage”), Christine Vachon („Mildred Pierce”, „I'm Not There” – „Gdzie Indziej Jestem”, „Pani Harris”). Z reżyserów Volker Schlondorff („Blaszany Bębenek”, „Niepokoje Wychowanka Torlessa”, „Utracona Cześć Katarzyny Blum”), Mike Leigh („Happy-Go-Lucky”, „Vera Drake”, „Sekrety i Kłamstwa”). A z aktorów Keanu Reeves („Matrix”, „Adwokat Diabła”, „Drakula”), Juliette Binoche („Sponsoring”, „Angielski Pacjent”, „Trzy Kolory” - Niebieski, Czerwony i Biały).
Mistrzowie dzielili się z nami swoją rozległą wiedzą i ogromnym doświadczeniem. Była to dla mnie niesamowita okazja do odkrywania nowych horyzontów, nawiązania kontaktów z ludźmi pracującymi w branży, jak i przedyskutowania trendów wyznaczających kierunki rozwoju kina i mediów. Ponadto w ramach Campusu odbywały się spotkania prywatne z doświadczonymi twórcami, a także wykłady, dyskusje, sesje, seminaria, których hasłem przewodnim było: „Changing Perspectives” – zmienianie perspektyw. Hasło to nawołuje do patrzenia na świat z różnych stron. Postrzeganie rzeczywistości w inny, oryginalny sposób, różniący się od przeciętnego widzenia. Dodatkową atrakcję stanowiły wyprawy w miejsca związane z filmem. Odwiedziłem między innymi Instytut Heinrich’a Hertz’a, Akademię Filmową i Telewizyjną oraz Muzeum Filmu i Telewizji.
Berlin jest wymarzonym miejscem do poszerzenia swojej filmowej wiedzy. Każdemu, kto chce rozpocząć pracę w branży, polecam przyjazd do jednej z najważniejszych stolic filmu i wzięcie udziału w BERLINALE TALENT CAMPUS 2013 i kolejnych edycjach. Jan Koprowicz – student Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schilera w Łodzi (PWSFTviT).


Radio Szczecin