Piłkarze Pogoni Szczecin po meczu w Grodzisku Wielkopolskim mieli wrócić do Szczecina, a pojechali do Gutowa Małego.
Taką decyzję podjął prezes klubu Jan Miedziak. Zawodnicy po przegranym pojedynku zamiast 250 kilometrów pokonali w nocy 330 i nad ranem dotarli do ośrodka pod Łodzią. Jutro, po dniu odpoczynku, kolejny etap o długości 600 kilometrów do Pogorzelicy.
- To jest bez sensu - komentuje decyzję prezesa Miedziaka Julcimar, kapitan drużyny. - Tym bardziej, że wyjazd do Pogorzelicy był zaplanowany.
- Kolejny superpomysł naszego superprezesa Miedziaka - dodaje Piotr Celeban, piłkarz Pogoni.
Zmęczeni nieustannymi podróżami piłkarze Pogoni rozegrają w sobotę w Szczecinie ostatni mecz w ekstraklasie z walczącym o tytuł Mistrza Polski GKS-em Bełchatów.
- To jest bez sensu - komentuje decyzję prezesa Miedziaka Julcimar, kapitan drużyny. - Tym bardziej, że wyjazd do Pogorzelicy był zaplanowany.
- Kolejny superpomysł naszego superprezesa Miedziaka - dodaje Piotr Celeban, piłkarz Pogoni.
Zmęczeni nieustannymi podróżami piłkarze Pogoni rozegrają w sobotę w Szczecinie ostatni mecz w ekstraklasie z walczącym o tytuł Mistrza Polski GKS-em Bełchatów.

Radio Szczecin