Istniejący od 30 listopada 2005 roku lekkoatletyczny klub Olimpic Szczecin może zostać zlikwidowany. Przeprowadzona w marcu i kwietniu kontrola finansowa wykazała nieprawidłowości w księgowości klubu.
W ubiegłym roku miasto przyznało Olimpicowi dotację w wysokości 27,3 tys. złotych. Prowadzący księgowość wiceprezes klubu Wiesław Bindaszewski przyznaje się do błędu, ale stanowczo zaprzecza, że zmarnotrawił miejskie pieniądze przeznaczone na działalność i szkolenie. - Narobiłem wiele błędów, ale wszystkie pieniądze zostały wydane zgodnie z przeznaczeniem - zapewnia Bindaszewski.
Zgodnie z wnioskiem pokontrolnym działacze mają zwrócić w całości ubiegłoroczną dotację. Ponadto przez trzy najbliższe lata z miejskiej kasy nie otrzymają ani złotówki. W praktyce oznacza to likwidację klubu, który bez miejskich pieniędzy nie ma szans na szkolenie dzieci i młodzieży. Trenuje w nim 127 zawodników.
- Olimpic Szczecin mogą od upadku uratować członkowie komisji sportu Rady Miasta, którzy są w stanie podjąć decyzję o powtórnej kontroli finansowej w klubie - twierdzi Bindaszewski.
O sytuacji w klubie Olimpic Szczecin członkowie komisji sportu będą dyskutowali dziś na specjalnym posiedzeniu.
Zgodnie z wnioskiem pokontrolnym działacze mają zwrócić w całości ubiegłoroczną dotację. Ponadto przez trzy najbliższe lata z miejskiej kasy nie otrzymają ani złotówki. W praktyce oznacza to likwidację klubu, który bez miejskich pieniędzy nie ma szans na szkolenie dzieci i młodzieży. Trenuje w nim 127 zawodników.
- Olimpic Szczecin mogą od upadku uratować członkowie komisji sportu Rady Miasta, którzy są w stanie podjąć decyzję o powtórnej kontroli finansowej w klubie - twierdzi Bindaszewski.
O sytuacji w klubie Olimpic Szczecin członkowie komisji sportu będą dyskutowali dziś na specjalnym posiedzeniu.

Radio Szczecin