Paweł Kosek zwycięzcą 12. Nocnego Portowego Maratonu Szczecińskiego. Sportowiec z Tychów oprócz walki ze swoimi własnymi słabościami pokonał też blisko dwa tysiące rywali.
Zwycięzca zameldował się na linii mety po 2 godzinach, 37 minutach i 58 sekundach. Sam bieg nie był dla niego ciężki, jednak jak sam przyznał, kilka kilometrów przed metą zaczął odczuwać problemy zdrowotne.
- Ciężko coś było wypić, zjeść na trasie i te ostatnie 5 kilometrów biegłem ze ściśniętym żołądkiem. Ogólnie bieg rewelacja. Startowałem tu w 2016 roku, także fajnie po 10 latach dokładnie znowu być w Szczecinie. Tutaj mam okazję wygrać po raz drugi, ponieważ dwa lata temu też startowałem - powiedział Kosek.
W stolicy Pomorza Zachodniego równolegle odbywał się też półmaraton. W tej konkurencji po 1 godzinie, 12 minutach i 8 sekundach jako pierwszy zameldował się Radosław Kłeczek z Krakowa.
- Świetnie, bardzo luźno, można powiedzieć treningowo. Bardzo cieszę się ze zwycięstwa osiągniętego tutaj w Szczecinie. To jest mój 26. sezon. Wcześniej miałem wyczynową karierę, teraz bawię się amatorsko, ale wciąż jak widać z niezłym skutkiem. Bardzo dobrze się czuję - dodał Kłeczek.
Na starcie zlokalizowanym na stadionie im. Floriana Krygiera oprócz sportowców zameldowały się też ich rodziny i znajomi.
- Kibicowałam mojemu narzeczonemu głównie, ale tutaj wszystkim zawodnikom, ponieważ ja też biegam, także wiem, jakie to jest uczucie po prostu startować z dopingiem. - Półmaraton. Z kolegą z Francji przyjechał. Przyjechał po medal. - Adrian bardzo dobrze sobie poradził na starcie. Celuje w 3.40. To chyba krótko. - Biegliśmy razem półmaraton w Berlinie, to całkiem nieźle nam poszło. Także mam nadzieję, że dzisiaj też będzie miał dobry czas - mówili kibice.
Organizator wydarzenia Michał Piersiński przyznał w rozmowie z nami, że bieg ten skupił nie tylko amatorów, ale także prawdziwych profesjonalistów.
- Mam zgłoszenia z Niemiec, z Danii, ze Szwecji, Anglii dużo. Tam jakiś Amerykanin, ale to podejrzewam taki, co mieszka w Polsce. Tacy, którzy nie, że z tego żyją, czyli nie są zawodowcami, ale naprawdę solidnie trenują i ocierają się o tę elitę kraju - poinformował Piersiński.
Zawodnicy oprócz okolicznościowych medali zdobyli też nagrody pieniężne. Odpowiednio do pokonanego dystansu 1500 i 700 złotych.
- Ciężko coś było wypić, zjeść na trasie i te ostatnie 5 kilometrów biegłem ze ściśniętym żołądkiem. Ogólnie bieg rewelacja. Startowałem tu w 2016 roku, także fajnie po 10 latach dokładnie znowu być w Szczecinie. Tutaj mam okazję wygrać po raz drugi, ponieważ dwa lata temu też startowałem - powiedział Kosek.
W stolicy Pomorza Zachodniego równolegle odbywał się też półmaraton. W tej konkurencji po 1 godzinie, 12 minutach i 8 sekundach jako pierwszy zameldował się Radosław Kłeczek z Krakowa.
- Świetnie, bardzo luźno, można powiedzieć treningowo. Bardzo cieszę się ze zwycięstwa osiągniętego tutaj w Szczecinie. To jest mój 26. sezon. Wcześniej miałem wyczynową karierę, teraz bawię się amatorsko, ale wciąż jak widać z niezłym skutkiem. Bardzo dobrze się czuję - dodał Kłeczek.
Na starcie zlokalizowanym na stadionie im. Floriana Krygiera oprócz sportowców zameldowały się też ich rodziny i znajomi.
- Kibicowałam mojemu narzeczonemu głównie, ale tutaj wszystkim zawodnikom, ponieważ ja też biegam, także wiem, jakie to jest uczucie po prostu startować z dopingiem. - Półmaraton. Z kolegą z Francji przyjechał. Przyjechał po medal. - Adrian bardzo dobrze sobie poradził na starcie. Celuje w 3.40. To chyba krótko. - Biegliśmy razem półmaraton w Berlinie, to całkiem nieźle nam poszło. Także mam nadzieję, że dzisiaj też będzie miał dobry czas - mówili kibice.
Organizator wydarzenia Michał Piersiński przyznał w rozmowie z nami, że bieg ten skupił nie tylko amatorów, ale także prawdziwych profesjonalistów.
- Mam zgłoszenia z Niemiec, z Danii, ze Szwecji, Anglii dużo. Tam jakiś Amerykanin, ale to podejrzewam taki, co mieszka w Polsce. Tacy, którzy nie, że z tego żyją, czyli nie są zawodowcami, ale naprawdę solidnie trenują i ocierają się o tę elitę kraju - poinformował Piersiński.
Zawodnicy oprócz okolicznościowych medali zdobyli też nagrody pieniężne. Odpowiednio do pokonanego dystansu 1500 i 700 złotych.
Edycja tekstu: Michał Tesarski
Sam bieg nie był dla niego ciężki, jednak jak sam przyznał, kilka kilometrów przed metą, zaczął odczuwać problemy zdrowotne.
W stolicy Pomorza Zachodniego równolegle odbywał się też półmaraton. W tej konkurencji po 1 godzinie i 16 minutach jako pierwszy zameldował się Radosław Kłeczek z Krakowa.
Na starcie zlokalizowanym na stadionie im. Floriana Krygiera oprócz sportowców zameldowały się też ich rodziny i znajomi.

Radio Szczecin