Wszystko za sprawą reorganizacji rozgrywek i nowego systemu gry na zapleczu ekstraklasy. W pełni profesjonalna Polska Liga Koszykówki jest i będzie najwyższą klasą rozgrywkową, ale dotychczasowe zmagania w I lidze toczą się teraz o mistrzostwo Polskiego Związku Koszykówki.
Pomysł przyjął się w środowisku pozytywnie, ale oprócz nowego nazewnictwa, zmiany w systemie gry i większej ilości spotkań w sezonie - atrakcji szukać nadaremnie. Kluby oczywiście chwalą zmiany, bo najlepsi otrzymają gratyfikacje finansowe, nagrody i jak zawsze szanse awansu do PLK. Pomysł spodobał się również zawodnikom.
- Jeśli nie uda się awansować do ekstraklasy, pozostaną pamiątki i medale, coś się zmienia - zapewnia skrzydłowy Spójni - Jerzy Koszuta.
Zmienia się na lepsze, ale jeśli chodzi o poziom sportowy, to na efekty będziemy musieli jeszcze poczekać. Wiele klubów nie ukrywa jednak swoich mistrzowskich aspiracji.
- Też tego nie ukrywamy, choć i I liga jest zdecydowanie silniejsza niż w ubiegłym roku - mówi trener Spójni Mieczysław Major.
Gdyby dziś zakończyć rozgrywki, to Spójnia byłaby mistrzem Polski w I lidze.
- Jeśli nie uda się awansować do ekstraklasy, pozostaną pamiątki i medale, coś się zmienia - zapewnia skrzydłowy Spójni - Jerzy Koszuta.
Zmienia się na lepsze, ale jeśli chodzi o poziom sportowy, to na efekty będziemy musieli jeszcze poczekać. Wiele klubów nie ukrywa jednak swoich mistrzowskich aspiracji.
- Też tego nie ukrywamy, choć i I liga jest zdecydowanie silniejsza niż w ubiegłym roku - mówi trener Spójni Mieczysław Major.
Gdyby dziś zakończyć rozgrywki, to Spójnia byłaby mistrzem Polski w I lidze.

Radio Szczecin