Zmagał się z żywiołem Atlantku, awariami sprzętu i zmęczeniem, dzięki niemu o Szczecinie znowu usłyszał wielki żeglarski świat - dzisiaj w Urzędzie Miasta żeglarz Radek Kowalczyk oficjalnie zakończył udział w regatach Mini Transat.
Zawodnicy przez ponad 8 tysięcy kilometrów są sami, bez komputerów i kontaktu z lądem - nagroda to satysfakcja z udziału w jednych z najtrudniejszych żeglarskich wyzwań na świecie.
- Mini Transat 2011 uważam za zakończony sukcesem - mówił Radek Kowalczyk.
- Bardzo serdecznie gratulujemy - powiedział prezydent Szczecina Piotr Krzystek. - No i jeszcze coś takiego na rękę, co będzie Pan mógł czasem być może wykorzystać podczas żeglowania.
Kowalczyka mocno wsparła jedna ze szczecińskich firm i jej prezes Edward Osina. - Calbud przepłynął Atlantyk. Otrzymujesz filiżankę z porcelany, która może przetrwać 700-1000 lat - stwierdził Osina.
To sukces całego naszego teamu - podkreślał dyrektor projektu Krzysztof Owczarek, a Kowalczyk dodawał. - Byłem tam na morzu, ale nie byłem sam. I tylko dlatego udało się przepłynąć. Jacht Calbud przepłynął Atlantyk i wie o tym nie tylko cała żeglarska Polska, ale świat.
- Mini Transat 2011 uważam za zakończony sukcesem - mówił Radek Kowalczyk.
- Bardzo serdecznie gratulujemy - powiedział prezydent Szczecina Piotr Krzystek. - No i jeszcze coś takiego na rękę, co będzie Pan mógł czasem być może wykorzystać podczas żeglowania.
Kowalczyka mocno wsparła jedna ze szczecińskich firm i jej prezes Edward Osina. - Calbud przepłynął Atlantyk. Otrzymujesz filiżankę z porcelany, która może przetrwać 700-1000 lat - stwierdził Osina.
To sukces całego naszego teamu - podkreślał dyrektor projektu Krzysztof Owczarek, a Kowalczyk dodawał. - Byłem tam na morzu, ale nie byłem sam. I tylko dlatego udało się przepłynąć. Jacht Calbud przepłynął Atlantyk i wie o tym nie tylko cała żeglarska Polska, ale świat.

Radio Szczecin