Tenisista z Łodzi, Jerzy Janowicz, zajął w niedzielę drugie miejsce w prestiżowym turnieju w Paryżu. Zanim jednak przyszedł tak duży sukces, to popularny "Jerzyk" zbierał swoje pierwsze punkty do rankingu właśnie na kortach w Szczecinie.
Janowicz na turnieju Pekao Szczecin Open występował dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy miał 18 lat. Dotarł wtedy to półfinału, co wywołało niemałe zdziwienie. Prawdopodobnie więcej takich sytuacji w Szczecinie już nie zobaczymy.
- Życzyłbym mu, żeby już więcej się na tym turnieju nie pojawił jako gracz, co najwyżej jako gość - śmieje się Piotr Chomicki z firmy Babolat, która jest jednym ze sponsorów Janowicza. - Zawodnik, który myśli o swoim rozwoju, nie powinien skupiać się na takich challengerach.
Teraz Janowicza czekają trzytygodniowe wakacje. Po nich ruszają przygotowania do styczniowego wielkiego szlema Australian Open.
- Życzyłbym mu, żeby już więcej się na tym turnieju nie pojawił jako gracz, co najwyżej jako gość - śmieje się Piotr Chomicki z firmy Babolat, która jest jednym ze sponsorów Janowicza. - Zawodnik, który myśli o swoim rozwoju, nie powinien skupiać się na takich challengerach.
Teraz Janowicza czekają trzytygodniowe wakacje. Po nich ruszają przygotowania do styczniowego wielkiego szlema Australian Open.

Radio Szczecin