Tak zaczyna się legenda z czasów Commodore C64, czyli Ghosts ‘n Goblins. Podczas swojej wyprawy ratunkowej nasz rycerz musi przejść przez nawiedzony cmentarz, przeskoczyć płonący most, zejść do podziemi i poszybować w niebo.
Zalicza więc wszystkie możliwe płaszczyzny bohaterstwa, a na drodze stają mu zombie, nietoperze, wampiry, a nawet - koszmar kucharza - latające duchy-parówki. Gra nie była łatwa. My jej nie skończyliśmy. Są jednak tacy, którym się udało i za męstwo mogli oglądać... czarny ekran z napisem, że się udało.
To było 26 lat temu. Gra jednak nie umarła wraz z Commodore C64, bo dziś nadal można w nią zagrać w sieci. Ghosts ‘n Goblins - dla prawdziwych twardzieli, którzy upiorom się nie kłaniają! Anno Domini 1986.

Radio Szczecin