Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Kinsfolk
Kinsfolk
Ojcostwo. Duże słowo, prawda? To jeden z ponadczasowych motywów, spleciony z innymi wielkimi sprawami takimi jak tożsamość, rodzina, miłość. Jak na tak głęboki i dotykający czułych punktów wątek, jest to też niezwykle częsty element fabuły pojawiający się w grach. Mamy przecież Kratosa, Joela albo nawet naszego rodzimego Geralta. Relacje z potomstwem, czy to biologicznie swoim czy przysposobionym, zdają się stawać polem, na którym można, w miarę bezpiecznie, poszukiwać prawdy o męskiej czułości i opiekuńczości, o trudach, o załamaniach i rozpaczach, o pracy emocjonalnej, o poznawaniu siebie i o patrzeniu na innych. Ponieważ ja ojcem nigdy nie będę, to wszelkie opowieści, które próbują mi coś o tym doświadczeniu opowiedzieć są cenne, dlatego do Kinsfolk podeszłam z otwartą głową.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od twórcy, Vinko Kodzomana (Kinsfolk na Steamie).
Recenzja Kinsfolk

To króciutka produkcja (całość zajmie wam mniej niż godzinkę), w praktyce symulator chodzenia, w którym kierujemy losami niedawno upieczonego ojca w… jakiejś krainie, gdzieś, chyba stylizowanej na średniowiecze? Moja niepewność wynika z tego, że, niestety, gra jest estetycznie bardzo niespójna. Nasz rodzinny dom to trochę chata pioniera z dzikiego zachodu, trochę średniowiecze, zbudowane na planie domku jednorodzinnego z obowiązkowym zdjęciem nad kominkiem (obrazem?). Takie rozczłonkowanie świata przedstawionego dużo mniej przeszkadza mi w grach, w których najważniejsza jest mechanika, a dużo bardziej w takich, w których skupić mamy się na fabule. Szczególnie jeśli fabuła to właściwie wszystko co mamy. Do niej zaraz wrócimy.

Poza tym wizualnie jest w porządku, letnie drzewa i trawy są zdecydowanie zbyt zielone i kapuściane, ale zimowe krajobrazy potrafią być przyjemne, a oblane odpowiednim światłem stają się nawet ładne. Muzyka towarzysząca nam przy spacerach w śniegu wpadała w ucho, ale cała reszta wydawała mi się nieco ckliwa. Sterowanie bardzo zawodziło mnie w sekwencji leciuteńko platformowej, ale poza tym wszystko na miejscu.

Tylko, niestety, z ciężkim sercem i wzdechem muszę powiedzieć, że fabuła bardzo mnie zawiodła. Przewracałam oczami już na samym początku, gdy nasz główny bohater z dzieckiem na ręku stał nad grobem żony. To taki syndrom kobiety w lodówce. Pakuje się ją do lodówki, żeby nasz bohater mógł się z niej fabularnie pożywić. To jej jedyna rola. Trochę miałam nadzieję, że gdzieś we wspomnieniach chociaż pojawi się jakiś nieoczekiwany motyw - być może kłótnia? A może rozstali się jeszcze przed jej śmiercią? Nie liczcie na to, życie przed katastrofą jest zawsze nieskończoną idyllą. Potem liczyłam na jakąś głębie w relacji z ojcem bohatera, ale ta zarysowana była zupełnie niezrozumiale, a sama historia zaprzeczała sobie samej co najmniej kilka razy.

Znalazłam w Kinsfolk ze dwa momenty, które wydały mi się spójne i mogłyby świetnie zadziałać w bardziej doszlifowanej produkcji. Przede wszystkim w takiej, która wierzy w dociekliwość i mądrość graczy. Bo Kinsfolk przy każdej okazji zarzuca nas tłumaczącą wszystko narracją głównego bohatera, który absolutnie musi wyjaśnić nam o co mu chodzi. Do tego wyjaśnia rzeczy, które warto zostawić do przemyślenia, a nie wyjaśnia kluczowych elementów fabuły i relacji rodzinnych.

Doceniam mówiony monolog, ale niestety wszystkie kwestie naszej postaci utrzymane są w konwencji „przyjmuję świat ze stoickim spokojem, wszystkie wydarzenia to lekcja”. To już jest mdłe, a do tego podawane w sposób, który przypomina mi każdego typowego bohatera survival horroru, który mówi do siebie po utracie ukochanej żony. Okazuje się, że takie zamglone sztywniactwo można wytrzymać tylko w towarzystwie paskudnych stworów, bo bez tego staje się po prostu nudne.

No i tak. Szkoda. Lubię chodzenie, piękne widoki, krótkie gry z ciekawą perspektywą. Tutaj jednak za dużo zabrakło. Czekam na kolejne opowieści o ojcach, o matkach, o synach i córkach, o braciach i siostrach i nawet o świekrach. Kinsfolk niestety dostaje 3/10. Głównie za fabularną sztampę oraz za kompletny brak wiary w intelektualne możliwości swoich odbiorców.
 

Zobacz także

2026-03-14, godz. 08:01 God of War: Sons of Sparta [PlayStation 5] Gdybym bazował tylko na branżowych recenzjach i opiniach graczy, God of War Sons of Sparta prawdopodobnie bym pominął. A że kocham serię z Kratosem w roli… » więcej 2026-03-14, godz. 08:02 Laysara: Summit Kingdom [PC] Znowu spotykamy się w wysokich górach. Jakoś tak mam, że uwielbiam gry o górach. Lubię patrzeć na zaśnieżone szczyty, słyszeć trzask napinanej liny… » więcej 2026-03-14, godz. 08:03 Planet of Lana 2: Children of the Leaf [PlayStation 5] Dla niektórych będzie to powrót na planetę Novo; dla mnie - to jednak pierwsza wycieczka. Wybrałam się więc na nią bez żadnych oczekiwań, za to z ciekawością… » więcej 2026-03-14, godz. 08:04 Don't Mess With Bober [PC] Tak wyszło, że mam już doświadczenie w recenzowaniu gier z gryzoniami w roli głównej. Temat uzbrojonej wiewiórki czasem wraca jako anegdotka w różnych… » więcej 2026-03-04, godz. 16:15 Reigns: The Witcher [PC] Wyobraźcie sobie przez chwilę świat Wiedźmina. Mroczny Kontynent, potwory czające się w lasach, polityczne intrygi i Geralt z Rivii, który próbuje zachować… » więcej 2026-03-07, godz. 08:01 Resident Evil Requiem [Xbox Series X] Jakich byście afirmujących przymiotników nie użyli - zapewne będą pasować. Resident Evil Requiem to klasyka podana w nowoczesnym wydaniu, która wyciska… » więcej 2026-03-07, godz. 08:02 Warplanes: WW2 Dogfight [PlayStation 5] Zręcznościowe gry lotnicze mają szczególny kawałek nieba w moim sercu. Bezapelacyjnie najlepszą produkcją o tej tematyce jest seria Ace Combat, ale i Polacy… » więcej 2026-03-07, godz. 08:03 Packing Life [PC] Nie znam osoby, która nie kupiła nic przez internet. Czy to jakaś drobnica z portalu, po którą trzeba pojechać trzy przecznice dalej, czy to elektronika… » więcej 2026-02-28, godz. 08:05 Insider Trading [PC] Najpierw spędziłem czas przed ekranem w HackHub, walcząc z systemem i hakując świat. Potem usiadłem za sterami maszyny z II wojny światowej w TR-49, więc… » więcej 2026-02-28, godz. 09:30 Rayman: 30th Anniversary Edition [PlayStation 5] Nostalgia to mocne uczucie, które wpływa na postrzeganie gier z naszej minionej młodości. Wiedzą o tym twórcy, którzy czasami częstują nas kawałkami… » więcej
12345