To tytuł, w którym to zadanie zostaje przekształcony w cozy game’a. Kolorystka jest nieco pastelowa, miła dla oka, daleka od surowości, z którymi wyobrażamy sobie centra logistyczne i firmy wysyłkowe. Sama fabuła tutaj jest trochę obok, pierwsze skrzypce gra tu rozgrywka, o której więcej potem. W ramach historii wcielamy się w studentkę, która potrzebuje dorobić i trafia właśnie do rzeczonej firmy, pakując zamówienia. Za poprawne wysyłanie paczek dostajemy pieniądze, które potem przydadzą nam się przy opłacaniu rachunków i dostosowywania swojego stanowiska pracy.
Packing Life po tym opisie brzmi, jakby to była banalna gierka, która nie jest wymagająca od gracza. Jednak po wyjęciu pudełka na stół okazuje się, że nic bardziej mylnego. Gra ma proste założenia, które łatwo zrozumieć, jednak z biegiem rozgrywki pomieszczenie się z zamówieniem robi się coraz trudniejsze. Każdy przedmiot można obracać w trzech osiach, aby go spróbować spakować, co dodatkowo z jednej strony daje możliwości upchnięcia go do kartonu, ale z drugiej czasem psuje plany i doprowadza do sytuacji, w której wszystko trzeba wyjąć i zapakować z powrotem, aby obrócić kilka rzeczy. Do tego jeżeli karton jest za duży trzeba dopchać to kulkami z papieru, które też trzeba odpowiednio poukładać. Warto wspomnieć, że do dyspozycji mamy dwa tryby – jeden spokojniejszy, bez limitu czasowego, w drugim jednak walczymy z zegarem.
Niewinnie wyglądający tytuł, który zmusza do rozruszania mózgu i ćwiczenia przestrzennej wyobraźni – tak można opisać w dużym skrócie Packing Life. Pastelowe barwy, przyjemna muzyka i pozornie prosta rozgrywka mogą na początku zmylić, ale trzeba przyznać, że to połączenie działa zaskakująco dobrze. Próg wejścia jest niski, fakt, ale nie oznacza to, że to gra, przy której nie trzeba będzie się wysilić. Jeżeli ktoś szuka przystępnej gry logicznej, która nie będzie kazała mu poświęcać długich godzin, to to jest tytuł dla niego. Bardzo dobre 8,5/10.