Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
John Carpenter's Toxic Commando
John Carpenter's Toxic Commando
Epoka VHS-ów, dużo przemocy, brzydkich słów i żenujących żartów no i czasem jakiś one liner. No i mnóstwo strzelania. John Carpenter's Toxic Commando przypomina nam minioną epokę, która przypadała jakieś dwie epoki temu. Chodzi oczywiście przede wszystkim o epokę filmową, sprzed 30 i więcej lat, kiedy to nazwisko Johna Carpentera na plakacie gwarantowało solidne dawki składników, które wymieniłem na początku. Co ciekawe - teraz też ma to szansę się sprawdzić. Przynajmniej w większości.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od polskiego oddziału firmy Plaion.
Recenzja John Carpenter's Toxic Commando

John Carpenter's Toxic Commando to pierwszoosobowy shooter kooperacyjny, który osadza nas w świecie żywcem wziętym z dziwacznych i pełnego ekstremalnych zjawisk uniwersów Carpentera, który znany jest ze sprawnego operowania groteską i przesadą w każdym względzie. I w większości to wszystko działa również tutaj, choć niektóre elementy - no cóż albo powinny dostać jakąś solidną aktualizację do współczesnych czasów albo zostać w swoim skansenie. Fabuła - prosta jak ta z filmów Carpentera. Korporacja. Eksperymenty. Inny wymiar. Trzeba zamknąć i zabić 100 miliardów 858 milionów 721 tysięcy 923 potwory. Wcielamy się w jednego z członków lub członkiń czteroosobowego zespołu, który ma tego dokonać - za pomocą wybuchów, bomb, karabinów i tak dalej. Role są raczej standardowe - tank, healer, inżynier i podobne. Przy czym zdaje się, że jedną z sił produkcji miała być charyzma postaci. Może to kwestia gustu, ale wzbudziły we mnie tyle sympatii, że trzeba by ją zeskrobywać śrubokrętem z dna wiadra. Nie budziły we mnie emocji poza frustracją, do tego ich teksty - nawiązujące do filmowych powiedzonek niestety są słabe. I to nie takie słabe, jak boomerskie żarty czy suchary, z których czerstwości zdajemy sobie sprawę i dlatego bawią, tylko po prostu - nieśmieszne.

Graficznie za to jest całkiem całkiem. Chwilami widać braki budżetowe, natomiast całość prezentuje się spójnie, harmonijnie, mrocznie i chwilami kiczowato. Z tym, że tutaj ten efekt jest zamierzony i osiągnięty - tandeta jest rozpoznawalna i widać, że taka właśnie miała być - tandetna i wręcz afiszująca się z tym, jak np. świecące żarówiaście legiony zombiaków, przesadzone wybuchy czy macki wszelkiej wielkości. Najczęściej po prostu wielkie.

Pazur John Carpenter's Toxic Commando pokazuje podczas jazdy - poruszanie się środkami lokomocji jest tu wręcz obowiązkowe i daje tyle samo frajdy, co strzelanie, szczególnie w trudnym terenie. Przy operowaniu wyciągarką czy ucieczkach, choć rozjeżdżanie przeciwników mogłoby być bardziej immersyjne, za mało tu wstrząsów i poczucia, że faktycznie komuś zmniejszyliśmy odwód talii zderzakiem. Ale i tak jest fajnie. Nawet bardzo.

Same misje - no spoko, choć bez rewolucji, ale muszę przyznać, że czułem tę fajną ekscytację podczas szykowania umocnień i wieżyczek na nadejście kolejnej fali żywych trupów i innych. Strzelanie też daje fajne wrażenia. Co ciekawe - według mnie - najlepszy efekt jest przy zwykłym pistolecie - dobrze zbalansowany odrzut i wstrząs, a także efekt trafienia. Naprawdę - świetna robota. Pozostałe - karabiny czy shotguny, też nieźle, ale raczej w granicach tego, do czego zdążyliśmy przywyknąć. Podobnie z rozgrywką - dynamiczna, przynosząca sporo emocji i radości, co ważne - nie frustrująca, nie ma tu ochoty na rzucenie padem przy jakimś niepowodzeniu, też mieści się w ramach standardów, ale powiedziałbym, że w wyższych granicach.

Dodałbym jeszcze, że gra jest taka niezobowiązująca. To nie zarzut, wręcz przeciwnie. John Carpenter's Toxic Commando to idealna produkcja na to, żeby się odstresować, spędzić czas ze znajomymi - zwłaszcza po sieci, bo wtedy przynosi najwięcej przyjemności, sprawdza się jako miłe podsumowanie wieczoru, który spędziliśmy przy jakiejś bardziej angażującej grze. Jeśli będą jakieś dodatki, a zapewne będą, to może nabrać jeszcze większych rumieńców. Ocena 7,5/10.
 

Zobacz także

2026-10-31, godz. 08:05 Gears of War: E-Day [Xbox Series X] Gearsi wracają do korzeni, a nawet jeszcze głębiej. Gears of War: E-Day to ukłon w stronę graczy, którzy tęsknią za pierwszymi odsłonami walki z Szarańczą… » więcej 2026-10-31, godz. 08:01 Dressmaker [PC] Dressmaker. Szyjemy sukienki. Tutaj prawdopodobnie część słuchaczy zechce odpaść, bo może sukienki to meeeeh, a szycie to nuda, a w ogóle to tylko dla… » więcej 2026-10-31, godz. 08:05 Tales of Eternia Remastered [PlayStation 5] Historia, która zaczyna się od niewinnej obserwacji nieba, z którego coś spada. Jak się okazuje, mechaniczny pojazd przypominający robota, który wkrótce… » więcej 2026-10-24, godz. 08:01 Valor Mortis [Xbox Series X] Na Valor Mortis od polskiego studia One More Level czekało wielu graczy, nie tylko fanów gier soulslike. Pomysł był w sumie nietypowy dla tego gatunku - widok… » więcej 2026-10-24, godz. 08:01 Dragons Dogma 2: Dark Arisen [PlayStation 5] Jak upchnąć tak dużą grę RPG w ledwie kilka akapitów recenzji? Zastanawiając się nad wytłumaczeniem, skąd bierze się przyjemność zabawy Dragon's… » więcej 2026-10-24, godz. 08:01 Forever Ago [PC] Jest wiele produkcji - np. Forever Ago, które wzbudzają w społeczności graczy kontrowersje. Natomiast jest jeden typ dyskusji, który przewija się szczególnie… » więcej 2026-10-24, godz. 08:05 Radiotext [PC] Macie może ochotę posłuchać radia? Ciekawe, że zadaję to pytanie właśnie wam, słuchaczom radia. To, jak się domyślam i jak sobie wyobrażam właśnie… » więcej 2026-10-17, godz. 08:01 Ace Combat 8: Wings of Theve [PlayStation 5] Są kwadratowe gadki, jest tyle patosu, że starczyłoby na jakieś dwa filmy Mela Gibsona, są wybuchy, jest trochę amerykańskości, która wywołuje niekiedy… » więcej 2026-10-17, godz. 08:01 Rivage [PC] Nareszcie! Oderwaliśmy się od planety i znajdujemy się w dalekiej przestrzeni kosmicznej. Gdzie dokładnie? Tej informacji jako gracz nie dostaniemy. Na pewno… » więcej 2026-10-10, godz. 08:05 Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster [PC] Znacie to uczucie, kiedy wspomnieniami wracacie do tych pięknych czasów, w których to byliście już młodymi dorosłymi, podejmującymi swoją pierwszą pracę… » więcej
12345