W teorii to niby symulator, ale ja to zaliczam do kategorii gry relaksacyjne. Czas nie ma znaczenia, liczy się tylko dokładność. Twórcy znani są z humorystycznego podejścia do swoich produkcji, co widać także i tutaj. Scenariusz jest, ale jest dodatkiem do wielkiego sprzątania świata. Plusem Cleaning Up! jest czas rozgrywki, bo poziomy są krótkie i intensywne, nie ma więc mozolnego, wielogodzinnego sprzątania. Widok prawie izometryczny, w rękach odkurzacz i ruszamy do akcji.
Kolorowa, przypominająca trochę animację grafika i odgłos sprzątania, to naprawdę relaksuje. Wpierw do dyspozycji miałem odkurzacz, ale wraz z kolejnymi poziomami dostałem do ręki miotłę, mopa czy odświeżacz powietrza w sprayu. Tłumaczyć ich przydatności nie muszę, choć muszę dodać, że miotła - prócz usuwania mocnych plam, pozwala delikatnie zgarniać śmieci. I jest to przydatne... w jednym poziomie, gdzie ogarniałem syf w muzeum i musiałem uważać na eksponaty. Odkurzacz zasysa hurtowe ilości śmieci, a po rozbudowaniu go na maksa to istne tornado w rękach. A, właśnie, za sprzątanie dostajemy kasę, za która możemy ulepszyć sprzęt, by był szybszy, zgarniał więcej, lepiej czyścił. W zasadzie wszystko sprowadza się do powtarzania kilku czynności: odkurz śmieci i wyrzuć je do kosza, zmieć co można, zmyj plamy, odśwież powietrze w pomieszczeniu i lecimy kolejną lokację. Czasami są utrudnienia, np. przejeżdżające samochody, które mogą nas potrącić, ale ogólnie problemów nie ma żadnych.
Są też absurdy w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Odkurzanie śniegu i ozdób świątecznych, zamiatanie jakichś chemicznych odpadów czy latanie po ulicy z odświeżaczem powietrza by wszystko ładnie pachniało. Napotykamy też koty, na które oczywiście trzeba uważać, czasami musimy rozwalić jakieś skrzynie, czy przegonić zombie. Łatwo i przyjemnie. Lokacji do sprzątania jest multum - zagracone mieszkania, szkoła, fabryka, muzeum, ulice, pełen nieumarłych cmentarz, nawiedzona biblioteka, bar, czy jakaś starożytna świątynia.
Końcowych etapów oczywiście nie zdradzę, ale pozytywnie zaskakują. Po posprzątaniu świata jest możliwość dalszej zabawy, bo można wszystkie poziomy zrobić na pięć gwiazdek, czyli wysprzątać lepiej, niż zrobiłaby to perfekcyjna pani domu, ale to dla chętnych. Nawet w opcji "Autorzy" kryje się kolejny etap do wyczyszczenia. Są też dodatkowe różne stroje dla postaci, ale to nie moja bajka.
Cleaning Up! jest krótkie, to zabawa na kilka godzin i mówię to raczej 3 niż 10. Mimo to, jak na relaksującą grę, jest to świetna i prosta zabawa, ale chciałbym jednak by trwała znacznie dłużej. Jednak każdy kto zna dorobek studia Unbound Creations wie, że nawet te ich krótkie pozycje mają to coś. Fajerwerków nie ma, jest za to relaks, ale chciałoby się więcej. Moja ocena to 7/10.