Jednej rzeczy musicie być od początku świadomi - to niezależna produkcja, także musimy się liczyć z pewnymi kompromisami, jak na przykład graficzny, bo Crime Simulator przypomina takie produkcje z pierwszych lat XXI wieku. Taki jej urok, nie będę traktował tej cechy jako wady.
Sam pomysł zresztą też przywodzi na myśl odważne projekty wydawane 20 i więcej lat temu, bo właśnie wtedy mieliśmy do czynienia z zalewem symulatorów właściwie wszystkiego, ale to też nie jest minus - w końcu zawsze historia się powtarza, a wszystko rozbija się o styl i wykonanie, no i innowacje w znanych schematach.
Tytuł Crime Simulator mówi wszystko - wcielamy się w bandziora, który musi spłacić tajemniczym mocodawcom dług - grube ryby wyciągnęły go z więzienia. Ciekawostka - na początku mamy prawo odmówić wyjścia na wolność i jest to najszybszy sposób ukończenia gry, która informuje nas, że zakończyliśmy odsiadkę, a po wszystkim zostaliśmy praworządnym obywatelem. Fajne. Ale oczywiście - frajda polega na przyjęciu propozycji z pocałowaniem rączki. Krótko mówiąc musimy nakraść i wykonać tyle płatnych zadań, żeby mafiozom koszty naszego uwolnienia zwróciły się z dużą nawiązką. W tym celu - rabujemy, włamujemy się, kradniemy różne przedmioty na zlecenie, bijemy i zabijamy, i jeszcze kilka innych rzeczy, które każdy porządny przestępca powinien mieć w swoim CV.
Zaczynamy zawsze w bazie, tam mamy komputer i klasyczną korkową tablicę z zadaniami. Co do naszego "domu", to możemy go ulepszać, dzięki czemu poprawiamy na przykład umiejętności czy możemy leczyć wszelkie kontuzje wyłapane na zadaniu. Jest tam również sklep z asortymentem dla włamywaczy - wytrychy, broń, łomy i inne zabawki, które przydają się do pozbawiania ludzi dorobku całego życia, a niekiedy również życia. I trzeba przyznać, że to wszystko naprawdę wykonane jest przynajmniej dobrze - wybór jest spory, zadania dość różnorodne, a mieszanie w opcjach daje sporo przyjemności.
Nieco gorzej niestety prezentują się misje, ok - gwarantują zastrzyk adrenaliny, co jest w sumie głównym celem tej zabawy, skradanie się, unikanie wzroku mieszkańców, bunkrowanie w krzakach - to wszystko jest ekstra. Motywy z powolnym otwieraniem drzwi i okien przy użyciu wytrychów, korzystanie z innych narzędzi także jest spoko, a jak otwierałem szuflady czy szafki w jakimś domu, to czułem się jak prawdziwy włamywacz, który walczy z czasem, bo tak też niekiedy jest - ofiary często nakrywają nas na gorącym uczynku.
Chwilami jednak Crime Simulator jest wyjątkowo wymagająca, nawet na najniższym poziomie trudności. Niekiedy nie wiemy, z której strony - cytując klasyka - w dziób dostaliśmy. Nie sposób przewidzieć, kiedy ktoś wejdzie do pomieszczenia, co z jednej strony jest emocjonujące, a z drugiej frustrujące, bo jak już wejdą do pokoju - nie ma właściwie ucieczki i lecimy z policją i całą akcją. Chwilami NPC mogą się pochwalić sokolim, niemal rentgenowskim wzrokiem wypatrując nas prawie zza winkla. Słyszą też lepiej niż zwykły człowiek, nigdy nie wiadomo kto nas przydybie i w jaki sposób - jest to oczywiście na swój sposób zaleta, ale z drugiej strony, po pewnym czasie to naprawdę irytuje, bo na przykład my nie mamy nikłe szanse, żeby usłyszeć kroki kogoś w drugim pomieszczeniu. No i poszczególne postaci bywają też koszmarnie głupie - stercząc niekiedy bez sensu biegając bez ładu i składu czy gapiąc się w jeden punkt i gestykulując.
Przy czym nadal bawiłem się bardzo dobrze. Choć byłem naprawdę niekiedy solidnie... zdenerwowany. Jest tu też spora szansa na rozwój, dlatego daję taką siódemkę. Trochę na zachętę.