Wspomniany twórca od lat działa pod marką studia Transhuman Design, zresztą jego produkcje nie raz prezentowaliśmy w Giermaszu. W Jackal przenosimy się do lat 70. do duszącego się w dymie papierosowym Las Vegas. Broń, alkohol, używki, hazard - tu to chleb powszedni. Na pierwszy rzut oka widać inspiracje takimi grami jak Hotline Miami, I Am Your Beast czy świetnymi filmami, m.in. John Wick, Pulp Fiction czy Las Vegas Parano.
Bohaterem jest płatny zabójca, który osiągnął życiowe dno i dobija się od spodu. Bez skrupułów, z całą gamą nałogów, bezlitosna siła natury w podziemiach Miasta Grzechu. Zero skrupułów, zero wyrzutów sumienia, zero wyciągania wniosków, żadnego skradania, żadnego ukrywania, tylko niczym niepowstrzymana maszynka do eliminacji przestępczych rodzin. Mafia zbudowała Vegas. Ty je rozerwiesz na strzępy.
Jak już wspomniałem, Jackal to strzelanina, z widokiem z góry - tak jak znane i cenione Hotline Miami czy The Hong Kong Massacre. W to miejsce wstawiamy Johna Wicka i wychodzi nam przepis na świetną, szybką rozgrywkę. Jednym z haseł jest "przeładowywanie tylko cię spowalnia" i to widać. Często zamiast strzelać wybiera się ręczną eliminację, bo tu trzeba działać, nie ma chwili na zastanowienie. Oczywiście jest przeskakiwanie nad meblami, rozwalanie wszystkiego dookoła oraz cała masa powerupów, pozwalających spowalniać czas, oślepić przeciwników, czy spowodować, że walczą ze sobą. Te moce dostajemy od naszego tajemniczego towarzysza podróży przez zamglone Las Vegas.
Ale to przede wszystkim dynamiczna walka. Przez 24 poziomy eliminujemy mafię przy użyciu "zabawek", tak ich jak patelnia, młot kowalski, klucz francuski, kij golfowy czy łom. Za mała siła przebicia? Do dyspozycji jest cała paleta wypluwających pociski broni. Czasami walka jest tak intensywna, że strzelałem prawie że na oślep. I muszę przyznać, to zdecydowanie gra dla dorosłych, bo trup ściele się gęsto, a krew pokrywa duże połacie podłoża. Gra zachęca do wykańczania przeciwników, bo dzięki temu odblokowuje się kolejne power upy. Samonapędzająca się maszyna przemocy.
Fakt, że czym dalej bywało naprawdę dziwnie, bo raczej w strzelaninie, gdzie walczy się z setkami ludzkich postaci, nie spodziewałem się atakującego mnie stada strusi, uzbrojonych małp, czy krokodyla. Jednak jest to wytłumaczone fabularnie, bo jak wspominałem, nasz bohater jest uzależniony od wielu różnie działających środków. Ta gra to naprawdę jazda bez trzymanki.
Przejście Jackala zajmuje raptem kilka godzin, ale produkcja jest bardzo regrywalna. Tryb przejścia na czas, z różnego rodzaju ograniczeniami, ustawieniami przeciwników, bez dostępu do power upów itd. Można więc z nią spędzić naprawdę sporo czasu, a do tego jest tania, więc wszyscy będą zadowoleni.
Na koniec jeszcze warto wspomniec o oprawie, bo kreskówkowo-komiksowy styl daje poczucie groteskowej makabry i lekko wygładza rzeź dziejącą się na ekranie. Dźwiękowo jest klimatycznie i tak jak być powinno i tworzy spójną całość. Nazwijmy to przygoda z lat 70. w duszącym się w dymie papierosowym Las Vegas to zdecydowanie pozycja dla dorosłego i dojrzałego odbiorcy. Ja uważam to za plus, bo potrafię rozróżnić wirtualny świat od tego rzeczywistego, zło od dobra, dobrą grę od złej. A Jackal jest naprawdę dobry. Ocena 8/10