Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Alaska Gold Fever
Alaska Gold Fever
Wyobraź sobie miejsce, gdzie nic nie przychodzi łatwo. Ziemia jest twarda, ręce marzną, a każdy ruch kosztuje więcej, niż myślisz. I gdzieś pod tym wszystkim jest złoto. To jest Alaska Gold Fever, gra od polskiego studia Baked Games, które możecie kojarzyć chociażby z Prison Simulator.

Grę otrzymaliśmy za pośrednictwem serwisu Game Press.
Recenzja Alaska Gold Fever


Akcja przenosi nas do 1896 roku, w sam środek gorączki złota. A ty jesteś człowiekiem, który przyjechał tu z Polski po wszystko albo nic. To nie jest gra, która próbuje cię oczarować w pierwszych minutach. Ona cię wrzuca i mówi: „Radź sobie”. Zaczynasz bez niczego. Prymitywny kilof, proste ubrania i zadania, które brzmią banalnie. Ściąć drzewo, zrobić patyki, zanieść je do kościoła. I tutaj gra daje różne możliwości wykonywania tych zadań, bo możesz to zrobić uczciwie, ścinając drzewo, albo po prostu zebrać gotowe patyki z ziemi i pójść na skróty.

A potem przychodzi moment, na który czekasz, pierwsza kopalnia, i nagle rozumiesz, że to gra bardziej o pracy i powtarzalności niż przygoda. Rozbijasz skałę, zbierasz urobek do wiadra, idziesz do maszyny, filtrujesz, oddzielasz złoto i robisz to znowu, i znowu, i jeszcze raz. I w tym wszystkim jest coś dziwnie satysfakcjonującego, bo zaczynasz widzieć efekt. Każdy gram złota i srebra to realny progres, wypracowany i obarczony ryzykiem, a jeśli się źle przygotujesz do wydobycia, to kopalnia może po prostu zawalić ci się na głowę.

Alaska Gold Fever nie zatrzymuje się na kopalni, bo równolegle budujesz coś jeszcze, hotel, zrujnowany po wuju, ale mimo wszystko to twój pierwszy biznes i twoim zadaniem jest postawić go na nogi, podnieść standard, zatrudnić recepcjonistę i zarabiać na tym więcej. A później zostawiasz wszystko i wracasz do kopalni, a pieniądze dalej lecą. I w tym momencie przestajesz być po prostu tylko górnikiem. Zaczynasz budować coś większego, coś, co zaczyna na siebie pracować. Ale żeby do tego dojść, musisz przejść przez coś, co nie każdemu podejdzie, bo ta gra jest powolna, momentami bardzo powolna. Chcesz postawić podporę w kopalni? Najpierw ścinasz drzewo, potem przerabiasz je na belki, dopiero potem wracasz i montujesz. Chcesz zjeść? Polujesz, obrabiasz mięso, gotujesz. Do tego dochodzi sprzęt. Zużywa się, trzeba go naprawiać, ulepszać i kombinować, jak pracować szybciej. Tu nic nie jest „kliknij i masz”. Tu wszystko jest procesem. Jeśli wejdziesz w ten rytm, to czujesz klimat, samotność, zimno, ciszę, ale jeśli nie, to zaczynasz czuć, że robisz w kółko dokładnie to samo.

Jest jeszcze jedna rzecz, która robi tutaj robotę, dźwięk. Muzyka w tej grze nie wychodzi na pierwszy plan. Ona gdzieś sobie płynie w tle. Trochę jak stary western, trochę jak coś, co mogłoby lecieć gdzieś daleko z innego obozu. I to działa, bo kiedy kopiesz, kiedy jedziesz przez śnieg, kiedy wracasz zmęczony do miasta, ona nie przeszkadza. Ona podkreśla to, co już czujesz. Ale niestety momentami tej warstwy dźwiękowej po prostu brakuje, tak jak detali. Brakuje tego uczucia, że naprawdę stoisz na śniegu i wtedy robi się trochę za cicho, trochę za pusto.

Po pewnym czasie zaczynają wychodzić rzeczy, które naprawdę bolą, bo Alaska Gold Fever ma problemy techniczne i to takie, których nie da się ignorować, jak na przykład znikające ściany budynków. Serio, widzisz człowieka przy stole, pośrodku niczego, podchodzisz i nagle blokuje cię niewidzialna ściana. Lampy potrafią lewitować, roślinność i przedmioty znikają, a w kopalni zdarza się, że znika głaz, który właśnie chciałeś rozbić. I to boli, bo wyrywa cię z tego klimatu, który gra buduje naprawdę dobrze. Do tego dochodzi optymalizacja. Miasto potrafi przyciąć. Nie pomaga też system dialogów, bo zamiast rozmowy masz tekst i to jeszcze taki, który czasami działa dziwnie. Czasem ktoś powtarza dokładnie to, co właśnie wybrałeś, czasem odpowiada normalnie i trudno się w tym odnaleźć.

Ale mimo tego wszystkiego ta gra ma coś, czego się nie zapomina, klimat. Bo Alaska tutaj nie jest tylko widokiem zza okna. Ona cię sprawdza. Mróz wchodzi pod ubranie, głód wraca szybciej, niż się spodziewasz, a zmęczenie nie pyta, czy masz jeszcze coś do zrobienia. I wystarczy chwila nieuwagi, żebyś po prostu przestał dawać radę. A kiedy jedziesz psim zaprzęgiem przez śnieg, kiedy wracasz zmęczony z kopalni, kiedy liczysz złoto w banku, to przez chwilę naprawdę czujesz, że tam jesteś i wtedy zapominasz o bugach, na moment. A największa satysfakcja przychodzi wtedy, kiedy przestajesz robić wszystko sam. Zatrudniasz ludzi, hotel zarabia, a ty kopiesz dalej.

To nie jest gra dla kogoś, kto chce szybkiej nagrody. To jest gra dla kogoś, kto lubi proces i potrafi poczekać na efekt. Dla kogoś, kto lubi powtarzalność, jeśli ona prowadzi do czegoś większego. Alaska Gold Fever nie jest łatwa do ocenienia, bo z jednej strony masz świetny klimat i bardzo uczciwy system pracy, a z drugiej masz błędy, które potrafią rozwalić doświadczenie. To jest gra, która może cię wciągnąć na godziny albo zmęczyć po jednej. I wszystko zależy od tego, czy jesteś gotowy pracować, bo tutaj złota się nie znajduje, tutaj się je wypracowuje. To jest solidne 7 na 10, z potencjałem na więcej, jeśli twórcy ogarną błędy techniczne.
 

Zobacz także

2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Fear The Timeloop [PlayStation 5] Lubię jasne sytuacje. Takie, w których nikt niczego nie ukrywa, tylko od razu wykłada kawę na ławę. I my też teraz to zrobimy, bo Fear the Timeloop też… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej
12345