Muszę wrócić do wspomnianych artystów, bo ich wpływ na wygląd Tormentum II jest gigantyczny. Byście wiedzieli o jak dużej inspiracji mówię i z jakimi wielkimi postaciami mamy do czynienia, wystarczą dwa zdania. H.R. Giger był szwajcarskim malarzem i rzeźbiarzem, który wykonał szkice do filmu Diuna, choć najbardziej znany jest ze stworzenia postaci ksenomorfa do filmu "Obcy – ósmy pasażer Nostromo". Absolutna legenda. Zdzisław Beksiński także był malarzem i rzeźbiarzem, ale zajmował się też architekturą, fotografią, był rysownikiem i artystą posługującym się też grafiką komputerową. Znany jest ze swojego surrealistycznego i mrocznego malarstwa przedstawiającego apokaliptyczne wizje i senne. Największą sławę zyskał dzięki scenom z postapokaliptycznymi krajobrazami, szkieletami i zniekształconymi postaciami. Kolejna absolutna legenda. I w Tormentum II widać te inspiracje na każdym kroku.
Akcja gry rozpoczyna się w 2088 roku, w pełnym skażenia, betonu i technologii świecie. Budynek w którym mieszka bohater to tylko preludium do tego, co zdarzy się dosłownie chwilę po rozpoczęciu gry. I jest to wydarzenie, które daje dużo do myślenia. Protagonista jest pozbawionym nadziei twórcą gier, który pracuje nad wirtualnym światem, w którym mieszkańcy mają dorównywać intelektem ludziom w rzeczywistości. Dość szybko zaczynają dręczyć go niepokojące wizje i nim się obejrzy, znajdzie się w miejscu, który miejscami przypomina jego twórczość.
Większość gry dzieje się właśnie w lokacjach, jakby żywcem wyjętych z dzieł Hansa Rudolfa Gigera i Zdzisława Beksińskiego. Jest to absolutne arcydzieło sztuki surrealistycznej, pełne niepokojących miejsc, dziwnych postaci i mrocznych szczegółów. Wygląda to obłędnie, a Polscy twórcy przygotowali grubo ponad 100 rozmieszczonych na wyspach lokacji i każda z nich zachwyca wykonaniem. Potęgują one niepokój, co też mocno podkreśla muzyka. Idealne połączenie. Co prawda brak tu animacji, ruszającego się płynnie bohatera, jakichś ruchomych elementów czy tła, ale nie szkodzi to przy odbiorze całości.
Jako, że Tormentum II jest przedstawicielem gatunku point & click, gra polega na przemierzaniu różnorodnych lokacji, rozmawianiu z dziwnymi postaciami, szukaniu często dobrze ukrytych przedmiotów i rozwiązywaniu zagadek. Choć będąc szczerym, zagadki są ciekawe, ale nie stanowią wielkiego wyzwania, choć świetnie komponują się z całością. I są dość różnorodne. Z drugiej strony nie lubię błądzić w grach i szukać rozwiązań, więc jestem zadowolony z ich poziomu.
Zaskoczyły mnie pozytywnie moralne wybory, które mają wpływ na fabułę. Czy dać napotkanej postaci wody, czy zachować ją dla siebie na później, czy uwolnić nożem związaną dziewczynę, czy jednak zabić nim potwora, który blokuje dostęp do jednej z lokacji. Moralnie decyzje są niejednoznaczne, ciężko wyciągnąć wnioski, jak to wpłynie na losy bohatera. Muszę podkreślić, że gra nie jest całkowicie liniowa, bo właśnie podejmowane wybory rzucą bohatera na trochę inną ścieżkę fabuły. No i będą miały wpływ na zakończenie, bo twórcy przygotowali ich kilka.
"Rzeczywistość jest tym, co nie znika, kiedy przestajesz w to wierzyć" - tymi słowami Phillipa K. Dicka wita nas gra. Ja wierzę, że jedenaście lat po premierze pierwowzoru dzieło dwójki twórców z OhNoo Studio zostanie docenione przez graczy. I nie chodzi o to, że Tormentum II powstawało aż 8 lat. To po prostu jest przepiękna, mroczna i naprawdę dobra gra, z ciekawą fabułą i wyborami moralnymi. Ocena: 8,5/10