Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Onimusha Way of the Sword
Onimusha Way of the Sword
Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale była nadzieja, bo po równo dekadzie doczekaliśmy się piątej głównej odsłony tego slashera. I okazało się, że Onimusha: Way of the Sword może śmiało walczyć o miano najlepszej części całej serii.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Recenzja Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5]

Wcielamy się w niej w trochę głupokowatego Miyamoto Musashiego, który z kataną w ręku jest całkiem niezłym wojownikiem. Bohater przemierza okolice Kioto z epoki Edo i dość szybko popada w kłopoty, a dzięki pewnym wydarzeniom staje się posiadaczem dającej wielką moc specjalnej Rękawicy Oni. Historyczna stolica Japonii została pogrążona w złowrogich oparach zła, a na ulicach pojawiają się przerażające potwory Genmy. I tu do akcji kroczyłem ja.

Miyamoto jest samurajem i jak wspomniałem, dość dobrze potrafi władać kataną. Wyposażony w nieziemską Rękawicę Oni otrzymuje moc przewyższającą ludzkie możliwości i postanawia ją wykorzystać. W końcu Onimusha: Way of the Sword to slaher, w którym potwory padają dość gęsto, a widowiskowe pojedynki zdarzają się co krok. Początkowy cel pokazania światu kto najlepiej włada mieczem, prowadzi go jednak w niespodziewanym kierunku.

Zacznę od najważniejszego i najlepszego elementu: walki. Uwielbiam gry, gdzie walczy się mieczem, zwłaszcza kataną i muszę przyznać, że tutaj jest to zrobione doskonale. Pojedynki najczęściej z wieloma przeciwnikami są dynamiczne i soczyste, w ciosach widać doświadczenie, siłę i precyzję. Można osłabiać potwory i je wykańczać, jednak najlepszą metodą jest parowanie i przeprowadzanie zabójczych kontr i finisherów. Wisienką na torcie brutalnej walki z Genmami jest technika Issen, polegająca na niszczycielskich atakach najczęściej wykańczających wrogów jednym pociągnięciem miecza. Trzeba wyczuć atak przeciwnika i wykonać cios w ostatnim ułamku sekundy. Niepowodzenie kończy się czasami bardzo dużą stratą energii, jednak opanowanie timingu gwarantuje niesamowity i szybki finisz życia oponenta. Są też przechwyty, widowiskowe ataki specjalne Oni, możliwość ostrzału z łuku czy wykorzystanie otoczenia. A wo wybuchające beczki, a to podniesienie z ziemi drewnianego blatu by osłaniać się przed ostrzałem i ciśnięcie nim w odpowiednim momencie. Jestem absolutnie zachwycony animacją, finezją ruchów i walki kataną wyniesioną do rangi sztuki. Tak dobrze bawiłem się ostatnio chyba za czasów Ghost of Yotei.

Małym problemem Onimusha: Way of the Sword jest rozwój postaci, a raczej jego powolność. Pomiędzy misjami Miyamoto może biegać po mieście, walczyć z patrolami i zbierać liczne zasoby. Sa też mini misje dla mieszkańców, sytuacyjne zdarzenia z ratowaniem ich, zadania z oczyszczaniem metropolii ze śmiertelnej mgły, co pozwala na dalszą eksplorację i przywraca normalne życie w kolejnych dzielnicach. Zadania poboczne są powtarzalne, szukanie skarbów miejscami żmudne, ale w sumie to fajna odskocznia. Można też udać się na ćwiczenia z walki lub powtórzyć walki z bossami. A te, muszę przyznać, sa naprawde dobre, widowiskowe i... nierówne. Z jednym bossem poradziłem sobie bez problemu, by przy kolejnym wspinać się na wyżyny umiejętności i refleksu. Mimo to każda potyczka zapada w pamięć, różni się od pozostałych, a przeciwnicy są świetnie wykonani i walczą bardzo różnorodnie.

Niejako w międzyczasie poznajemy fabułę, zapoznajemy się z postaciami pobocznymi. Niesamowity Onimusha imieniem Takamura prowadzi Miyamoto przez arkana całej sytuacji, jest tancerka z teatru kabuki Okuni czy uwięziony w rękawicy Oni duch. I co najważniejsze, mają coś ciekawego do powiedzenia, pchają historię do przodu i nie są wypełniaczem, który gracz chce szybko pominąć.

Onimusha: Way of the Sword wygląda ładnie, brzmi świetnie i jest chyba pierwszą grą w której widziałem obsługę telewizorów 120 hz. Zresztą można wybrać między lepszym wygladem, a ładniejsza grafiką, ale teraz to standard w grach. Nie napotkałem żadnego błędu, jest też poprawna polska wersja językowa w formie napisów. W zależności od metody grania można z gra spędzić 20 lub liżąc wszystkie ściany ponad 30 godzin i jest to wynik odpowiedni. Nie zdąży się znudzić.

Jednak najbardziej zachwyciła mnie walka. Jej widowiskowość, dynamika i efekt dający niespotykaną satysfakcję. Co prawda podstawowi wrogowie są bierni i robią za mięso armatnie, jednak te pojedynki z bossami, albo z większymi grupami, to magia i same zachwyty dla każdego, kto ceni sobie machanie kataną w grach. W większości przypadków trochę zbyt łatwa, nie ma stresu o niepowodzenie i brakuje wyzwania. Ale to nie jest wielki minus, bo jako całość broni się doskonale. Onimusha: Way of the Sword jest chyba najlepszą odsłoną serii, chyba nawet przebijającą świetne Onimusha 3: Demon Siege. Bawiłem się doskonale, nie nudziłem się, absolutnie zachwycałem się genialnie zrealizowaną walką. Dlatego daję ocenę 9/10/ Mocno polecam.
 

Zobacz także

2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Control Resonant [PlayStation 5] Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Silent Hill: Townfall [PlayStation 5] Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Fear The Timeloop [PlayStation 5] Lubię jasne sytuacje. Takie, w których nikt niczego nie ukrywa, tylko od razu wykłada kawę na ławę. I my też teraz to zrobimy, bo Fear the Timeloop też… » więcej
12345