Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Silent Hill: Townfall
Silent Hill: Townfall
Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni pamiętać, że to spin off.

Grę otrzymaliśmy za pośrednictwem serwisu Game Press.
Recenzja Silent Hill: Townfall [PlayStation 5]

Akcję obserwujemy z widoku pierwszej osoby. A pierwszą osobą jest Simon, którego morze wyrzuca na brzeg szkockiej wyspy St. Amelia. Reszta w rękach gracza lub graczki. Powoli, ślad po śladzie odkrywamy poszczególne elementy, które doprowadzą nas do rozwiązania zagadek - co tu robimy? Gdzie są mieszkańcy? Co to za potwory grasujące po ulicach? A wszystko w wybornym klimacie lat 90tych, bo akcja przypada na rok 1996. To oznacza swoistą mieszankę technologii analogowej z coraz śmielej pokazującymi się komputerami. Zresztą jednym z podstawowych elementów wyposażenia Simona jest przenośny telewizor, który łapie tajemnicze transmisje - podpowiedzi, ale też pozwala wykryć wrogów. Obraz na nim śnieży, a dźwięk trzeszczy - tak jak powinien na takim sprzęcie. Wszechobecne są telefony stacjonarne, które służą do zapisu gry, jak i budki telefoniczne, a komputery to wielkie kloce. Po pewnym czasie dostajemy też pager, ale o nim za wiele nie mogę powiedzieć, bo zdradziłbym zbyt wiele elementów fabularnych.

No dobrze, my tu gadu gadu, a jak to straszy? Otóż różnie. Silent Hill: Townfall nieco powoli się rozkręca, by potem podkręcić tempo, a przy tym miesza charakter psychologicznego horroru - czyli mocno silenthillowy klimat - ze slasherem okraszonym jumpscare'ami. Wychodzi to bardzo zgrabnie, przy czym Silent Hill: Townfall nie powoduje jakiegoś przerażenia. Daje odczuć niepewność i lęk, ale nie tak, żeby trzeba było odłożyć pada i wziąć kilka oddechów. Pod tym względem to bardziej kameralna produkcja. Ale moim zdaniem, to zamierzone działanie. Prawdę mówiąc to historia według mnie jest jednym filarów tego Silent Hilla. Przedstawiana z różnych stron, z różnych punktów w czasie opowieści, składana z notatek czy wiadomości na automatycznych sekretarkach - kolejnym relikcie końcówki ubiegłego wieku - fantastycznie intryguje i skłania graczy do zadania sobie pytania - co tu się właściwie stało? I co stało się z tymi ludźmi? Mnie przedstawiana szczątkowo fabuła napędzała na tyle mocno, że trudno było mi przerwać zabawe nawet po kilku godzinach z rzędu. Choć trzeba przyznać, że pierwsze spotkanie z niebezpieczeństwami może być nieco frustrujące, dopóki nie nauczymy się jak skutecznie unikać potworów, które są dość czułe. Wtedy rośnie pokusa, żeby po prostu rozprawić się z nimi za pomocą na przykład sztachety, ale tu też trzeba być powściągliwym - przypominam, że chodzi o survival horror i niektórych rzeczy szybko zaczyna brakować. Na przykład sztachet. Później arsenał się oczywiście rozszerza, natomiast nie tak bardzo, żeby można było szarżować.

Kolejnym mocnym punktem Silent Hill: Townfall jest dźwięk. Wspominałem Wam o bardziej kameralnym odczuciu strachu. Tak jest. Natomiast dużą część tej atmosfery buduje właśnie warstwa audio - od muzyki przez efekty - przede wszystkim szelesty przenośnego telewizorka, który trzeszczy ostrzegawczo, jak tylko w pobliżu znajdzie się jakiś przeciwnik, ale i muzyka czy inne odgłosy - zamykania i otwierania drzwi - potrafią podnieść włosy na rękach i w innych miejscach. Udźwiękowienie to wysoka liga, niestety grafika do niej się nie łapie. Sporo uproszczeń, niewidzialne ściany i do tego frustrujące rozwiązania - chyba budżetowe - na przykład niemożność przeskoku czy przejścia przez półmetrowy murek. Rozumiem, że chodziło o zamknięcia gracza w pewnych ramach, ślepym zaułku czy labiryncie, ale trzeba było to rozwiązać inaczej. Co do rozwiązań - no wiadomo, sporą rolę odgrywają też zagadki, które na szczęście wymagają niestandardowego podejścia - rozwiązania bywają zawarte w tych niejasnych przekazach telewizyjnych, nieoczywistych wiadomościach, skojarzeniach poszczególnych liczb i tak dalej. Bywają też raczej banalne, ale wszystkie przynoszą radochę, choć poza kilkoma raczej nie sprawią Wam większego problemu niż kilka minut zastanowienia. Warto jednak być czujnym, bo niekiedy wskazówki czy drogowskazy, które także fabułę pchają do przodu łatwo pominąć.

Osobiście trochę przepadłem w Silent Hill: Townfall. Pozornie senny klimat spowitego mgłą miasteczka na szkockiej wyspie nie pozwala długo o sobie zapomnieć. Izolacja, echa samotności i niezrozumienia, a przy tym sporo nieco lżejszej rozrywki i niezłych zagadek do tego świetnie dawkowanej fabuły - to naprawdę zrobiło mi kilkanaście godzin świetnej zabawy. Choć konserwatywni silenthillowcy mogą trochę kręcić nosami. Ja jednak polecam. Ocena 8/10
 

Zobacz także

2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Control Resonant [PlayStation 5] Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Fear The Timeloop [PlayStation 5] Lubię jasne sytuacje. Takie, w których nikt niczego nie ukrywa, tylko od razu wykłada kawę na ławę. I my też teraz to zrobimy, bo Fear the Timeloop też… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej
12345