Około 1.30 mężczyzna otworzył ogień do świętujących nadejście Nowego Roku w klubie Reina w europejskiej części miasta. W ataku zginęło 39 osób, w tym obcokrajowcy. Rannych zostało co najmniej 69 osób.
Władze Stambułu twierdzą, że napastnik z karabinem najpierw zastrzelił policjanta pilnującego wejścia do klubu, a następnie wszedł do środka i otworzył ogień do około 700 uczestników zabawy sylwestrowej. Chwilę później zdołał uciec. Na miejscu zostawił karabin.
Wśród ofiar jest co najmniej 15 obcokrajowców. Tureckie i izraelskie media informują, że w zamachu zginęli obywatele Arabii Saudyjskiej, Maroka, Libanu i Izraela. Nie ma informacji, by wśród poszkodowanych byli Polacy. Klub Reina w którym doszło do zamachu, to jedno z najbardziej popularnych miejsc rozrywki w Stambule. Wiadomo, że część osób w chwili, gdy doszło do strzelaniny, ratowała się skokiem do wody i została później wyciągnięta przez policję wodną.
Nie wiadomo na razie, kim jest napastnik. Żadna z organizacji nie przyznała się do przeprowadzenia zamachu. W ostatnich miesiącach wzrosła liczba ataków w Turcji. Zamachów dokonywali zazwyczaj partyzanci z Partii Pracujących Kurdystanu lub zwolennicy tzw. Państwa Islamskiego. Przypomnijmy, że kilka dni temu turecki policjant zastrzelił rosyjskiego ambasadora w Turcji.
Prezydent Turcji Recep Erdogan za zamach obwinił grupy terrorystyczne, które miały w ten sposób wywołać chaos w Turcji. Zapowiedział też walkę z terroryzmem.
Depeszę kondolencyjną w związku z zamachem w Stambule do prezydenta Turcji wystosował prezydent Polski. Andrzej Duda napisał, że jest "głęboko poruszony wiadomościami o ataku terrorystycznym dokonanym w pierwszych godzinach 2017 roku. Składa, w imieniu Narodu Polskiego oraz własnym, wyrazy najgłębszego współczucia wszystkim, którzy utracili swoich bliskich".
Wśród ofiar jest co najmniej 15 obcokrajowców. Tureckie i izraelskie media informują, że w zamachu zginęli obywatele Arabii Saudyjskiej, Maroka, Libanu i Izraela. Nie ma informacji, by wśród poszkodowanych byli Polacy. Klub Reina w którym doszło do zamachu, to jedno z najbardziej popularnych miejsc rozrywki w Stambule. Wiadomo, że część osób w chwili, gdy doszło do strzelaniny, ratowała się skokiem do wody i została później wyciągnięta przez policję wodną.
Nie wiadomo na razie, kim jest napastnik. Żadna z organizacji nie przyznała się do przeprowadzenia zamachu. W ostatnich miesiącach wzrosła liczba ataków w Turcji. Zamachów dokonywali zazwyczaj partyzanci z Partii Pracujących Kurdystanu lub zwolennicy tzw. Państwa Islamskiego. Przypomnijmy, że kilka dni temu turecki policjant zastrzelił rosyjskiego ambasadora w Turcji.
Prezydent Turcji Recep Erdogan za zamach obwinił grupy terrorystyczne, które miały w ten sposób wywołać chaos w Turcji. Zapowiedział też walkę z terroryzmem.
Depeszę kondolencyjną w związku z zamachem w Stambule do prezydenta Turcji wystosował prezydent Polski. Andrzej Duda napisał, że jest "głęboko poruszony wiadomościami o ataku terrorystycznym dokonanym w pierwszych godzinach 2017 roku. Składa, w imieniu Narodu Polskiego oraz własnym, wyrazy najgłębszego współczucia wszystkim, którzy utracili swoich bliskich".

Radio Szczecin