Szef europejskich liberałów Guy Verhofstadt oficjalnie poinformował, że chce stanąć na czele Parlamentu Europejskiego.
Wybór nowego przewodniczącego zaplanowano na 17 stycznia. Skończyła się bowiem
kadencja Martina Schulza z grupy socjalistów.
Decyzja Guy Verhofstadta nie jest zaskoczeniem, bo od pewnego czasu mówiło się, że chce być szefem europarlamentu i że podczas ostatnich wizyt w unijnych krajach zabiegał o poparcie.
W nagraniu, które zamieścił teraz w internecie, Guy Verhofstadt mówi o swoim bogatym doświadczeniu, o tym, że będąc premierem Belgii przez wiele lat umiejętnie szukał kompromisu.
- W tym niepewnych i burzliwych czasach, kiedy Europie zagrażają populiści i nacjonaliści, potrzebujemy wizjonerów, umiejących osiągać kompromis. Chcę być taką osobą - powiedział Guy Verhofstadt.
Jednak nie wszystkim w europarlamencie odpowiadają jego wizje federalnej Europy. Poza tym, zgodnie z niepisaną umową dwóch największych frakcji, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego powinien teraz zostać przedstawiciel chadeków, choć ostatnio to porozumienie zaczęli kwestionować socjaliści. W kuluarach da się więc słyszeć, że na sporach może skorzystać ten trzeci - właśnie Guy Verhofstadt.
kadencja Martina Schulza z grupy socjalistów.
Decyzja Guy Verhofstadta nie jest zaskoczeniem, bo od pewnego czasu mówiło się, że chce być szefem europarlamentu i że podczas ostatnich wizyt w unijnych krajach zabiegał o poparcie.
W nagraniu, które zamieścił teraz w internecie, Guy Verhofstadt mówi o swoim bogatym doświadczeniu, o tym, że będąc premierem Belgii przez wiele lat umiejętnie szukał kompromisu.
- W tym niepewnych i burzliwych czasach, kiedy Europie zagrażają populiści i nacjonaliści, potrzebujemy wizjonerów, umiejących osiągać kompromis. Chcę być taką osobą - powiedział Guy Verhofstadt.
Jednak nie wszystkim w europarlamencie odpowiadają jego wizje federalnej Europy. Poza tym, zgodnie z niepisaną umową dwóch największych frakcji, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego powinien teraz zostać przedstawiciel chadeków, choć ostatnio to porozumienie zaczęli kwestionować socjaliści. W kuluarach da się więc słyszeć, że na sporach może skorzystać ten trzeci - właśnie Guy Verhofstadt.

Radio Szczecin