Prawie 250 pożarów wybuchło w Polsce tylko w ciągu jednej doby w sobotę. Od czwartku - prawie 750. Są ofiary śmiertelne i ranni.
- W wielu przypadkach, przyczyną były niesprawne urządzenia grzewcze - informuje rzecznik Państwowej Straży Pożarnej, Paweł Frątczak. - Najtragiczniejszy był piątek 13 stycznia, kiedy w 221 pożarach w całej Polsce zginęło 11 osób, a 19 odniosło obrażenia.
Paweł Frątczak podkreśla, że większość pożarów wybucha w nocy, wtedy ogień zostaje zauważony bardzo późno. Strażacy apelują, by montować czujniki dymu, tak by w razie zagrożenia obudził nas alarm.
Paweł Frątczak podkreśla, że większość pożarów wybucha w nocy, wtedy ogień zostaje zauważony bardzo późno. Strażacy apelują, by montować czujniki dymu, tak by w razie zagrożenia obudził nas alarm.

Radio Szczecin