Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie blokowania wjazdu na Wzgórze Wawelskie politykom Prawa i Sprawiedliwości.
W połowie grudnia grupa manifestujących przed bramą Zamku na Wawelu próbowała zablokować wjazd politykom PiS na Wzgórze Wawelskie. Między innymi prezes partii Jarosław Kaczyński premier Beata Szydło oraz inni politycy przyjechali do Krakowa, aby odwiedzić grób Lecha i Marii Kaczyńskich w miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej. Doszło do szamotaniny między manifestującymi, a policją.
- Śledztwo zostało wszczęte z urzędu - wyjaśnia prokurator Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - To postępowanie w sprawie. Badamy czy dochodziło tam do publicznego znieważenia funkcjonariuszy publicznych czy też były akty zmuszania tych osób do zaniechania wjazdu i wyjazdu z Wawelu, a także czy te osoby ewentualnie nie zostały znieważone tymi obraźliwymi napisami. To wszystko będzie przedmiotem postępowania i w zależności od jego wyników, będą podjęte dalsze działania.
Prokuratorzy przesłuchują między innymi policjantów. W toku postępowania zbadają również, jaki charakter miała wizyta polityków PiS-u na Wawelu. Śledczy muszą sprawdzić, czy między innymi premier, wicemarszałek Sejmu i posłowie wykonywali obowiązki służbowe, czy udali się na Wawel z prywatną wizytą. W czasie przepychanki pod Wawelem nikt nie został ranny. Policja też nikogo nie zatrzymała.
- Śledztwo zostało wszczęte z urzędu - wyjaśnia prokurator Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - To postępowanie w sprawie. Badamy czy dochodziło tam do publicznego znieważenia funkcjonariuszy publicznych czy też były akty zmuszania tych osób do zaniechania wjazdu i wyjazdu z Wawelu, a także czy te osoby ewentualnie nie zostały znieważone tymi obraźliwymi napisami. To wszystko będzie przedmiotem postępowania i w zależności od jego wyników, będą podjęte dalsze działania.
Prokuratorzy przesłuchują między innymi policjantów. W toku postępowania zbadają również, jaki charakter miała wizyta polityków PiS-u na Wawelu. Śledczy muszą sprawdzić, czy między innymi premier, wicemarszałek Sejmu i posłowie wykonywali obowiązki służbowe, czy udali się na Wawel z prywatną wizytą. W czasie przepychanki pod Wawelem nikt nie został ranny. Policja też nikogo nie zatrzymała.

Radio Szczecin