Kolejne niemieckie landy zgłaszają zastrzeżenia wobec rządowego nakazu deportacji uchodźców do Afganistanu. Podkreśla się, że jest tam zbyt niebezpiecznie.
Pod koniec ubiegłego roku rząd Angeli Merkel zawarł z Afganistanem umowę przewidującą, że uchodźcy z tego kraju, którym odmówiono w Niemczech azylu, będą deportowani. Za przeprowadzenie akcji odpowiedzialne są niemieckie landy. Mają one jednak coraz większe wątpliwości co do bezpieczeństwa cywilów w Afganistanie.
Dlatego, jak podają gazety grupy medialnej Funke, władze kilku landów, między innymi Dolnej Saksonii czy Badenii-Wirtembergii, ograniczyły albo wstrzymały deportacje. Do Afganistanu wydalani są tylko przestępcy.
Umowa w sprawie deportacji uchodźców, zawarta z afgańskimi władzami, budzi w Niemczech kontrowersje. Na dużych obszarach Afganistanu trwają walki między Talibami a wojskami rządowymi. Z raportu ONZ wynika, że w ubiegłym roku liczba rannych i zabitych zbliżyła się do 11,5 tysiąca. Co trzecią ofiarą było dziecko. Deportacje do Afganistanu już wcześniej skrytykował niemiecki episkopat.
Dlatego, jak podają gazety grupy medialnej Funke, władze kilku landów, między innymi Dolnej Saksonii czy Badenii-Wirtembergii, ograniczyły albo wstrzymały deportacje. Do Afganistanu wydalani są tylko przestępcy.
Umowa w sprawie deportacji uchodźców, zawarta z afgańskimi władzami, budzi w Niemczech kontrowersje. Na dużych obszarach Afganistanu trwają walki między Talibami a wojskami rządowymi. Z raportu ONZ wynika, że w ubiegłym roku liczba rannych i zabitych zbliżyła się do 11,5 tysiąca. Co trzecią ofiarą było dziecko. Deportacje do Afganistanu już wcześniej skrytykował niemiecki episkopat.

Radio Szczecin