Rozprawa dotycząca przywrócenia obowiązywania dekretu Donalda Trumpa o zawieszeniu imigracji z siedmiu krajów zamieszkanych w większości przez muzułmanów odbędzie się we wtorek przed amerykańskim sądem apelacyjnym.
Przywrócenia obowiązywania dekretu domaga się rząd Stanów Zjednoczonych.
Trójka sędziów sądu apelacyjnego z San Francisco przez godzinę będzie przysłuchiwać się argumentom prawników Departamentu Sprawiedliwości oraz stanów Waszyngton i Minnesota, które zaskarżyły dekret Donalda Trumpa. Strony będą przedstawiać swoje stanowiska przez telefon.
Amerykański rząd domaga się anulowania orzeczenia sędziego federalnego Jamesa Robarta, który w miniony piątek zawiesił obowiązywanie dekretu. Wprowadzenie czasowego zakazu imigracji z siedmiu krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz wstrzymanie przyjmowania uchodźców amerykańskie władze uzasadniają względami bezpieczeństwa. Rządowi prawnicy odrzucają twierdzenia, że dekret prezydenta Trumpa wymierzony jest w muzułmanów. Argumentują, że restrykcje dotyczą krajów będących ośrodkami terroryzmu.
Skarżący dekret przekonują, że przywrócenie jego obowiązywania wprowadzi dodatkowy chaos. Ich zdaniem rząd USA ma niewielkie szanse wygrać postępowanie apelacyjne. Eksperci twierdzą, że niezależnie od wyniku dzisiejszego posiedzenia sądu oraz efektów rozprawy apelacyjnej spór o dekret Donalda Trumpa trafi prawdopodobnie do Sądu Najwyższego.
Trójka sędziów sądu apelacyjnego z San Francisco przez godzinę będzie przysłuchiwać się argumentom prawników Departamentu Sprawiedliwości oraz stanów Waszyngton i Minnesota, które zaskarżyły dekret Donalda Trumpa. Strony będą przedstawiać swoje stanowiska przez telefon.
Amerykański rząd domaga się anulowania orzeczenia sędziego federalnego Jamesa Robarta, który w miniony piątek zawiesił obowiązywanie dekretu. Wprowadzenie czasowego zakazu imigracji z siedmiu krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz wstrzymanie przyjmowania uchodźców amerykańskie władze uzasadniają względami bezpieczeństwa. Rządowi prawnicy odrzucają twierdzenia, że dekret prezydenta Trumpa wymierzony jest w muzułmanów. Argumentują, że restrykcje dotyczą krajów będących ośrodkami terroryzmu.
Skarżący dekret przekonują, że przywrócenie jego obowiązywania wprowadzi dodatkowy chaos. Ich zdaniem rząd USA ma niewielkie szanse wygrać postępowanie apelacyjne. Eksperci twierdzą, że niezależnie od wyniku dzisiejszego posiedzenia sądu oraz efektów rozprawy apelacyjnej spór o dekret Donalda Trumpa trafi prawdopodobnie do Sądu Najwyższego.

Radio Szczecin