Na pograniczu brytyjskiej przestrzeni powietrznej doszło do incydentu z udziałem rosyjskich bombowców. Samoloty RAF poderwały się z ziemi, gdy do terytorium Wielkiej Brytanii zbliżyły się Tu-160, zdolne do przenoszenia ładunków atomowych. Na ich spotkanie wyleciały dwa myśliwce wielozadaniowe Typhoon.
Samoloty zbliżyły się do Wielkiej Brytanii od północnego wschodu. Przeleciały między Szetlandami a Wyspami Owczymi. Rzecznik Królewskich Sił Powietrznych potwierdził, że na kilka godzin RAF została zmuszony do monitorowania sytuacji. Podkreślił jednak, że nie wiadomo, czy samoloty rosyjskie były uzbrojone oraz dodał, iż "w żadnym momencie" nie wleciały w obręb brytyjskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie samoloty skierowały się potem w kierunku Irlandii, a następnie - w stronę Rosji.
To nie pierwszy taki przypadek. Do podobnej sytuacji doszło na przykład rok temu. Brytyjskie media przypominają w tym kontekście wydarzenia z ostatniej jesieni. W drodze do Syrii przez kanał La Manche przepłynęły wtedy rosyjskie okręty wojenne. Królewska Marynarka została postawiona w stan gotowości. Brytyjczycy eskortowali rosyjskie okręty. Londyn obliczu agresji na Ukrainę i interwencji w Syrii od dawna jest zwolennikiem ostrego kursu wobec Rosji.
To nie pierwszy taki przypadek. Do podobnej sytuacji doszło na przykład rok temu. Brytyjskie media przypominają w tym kontekście wydarzenia z ostatniej jesieni. W drodze do Syrii przez kanał La Manche przepłynęły wtedy rosyjskie okręty wojenne. Królewska Marynarka została postawiona w stan gotowości. Brytyjczycy eskortowali rosyjskie okręty. Londyn obliczu agresji na Ukrainę i interwencji w Syrii od dawna jest zwolennikiem ostrego kursu wobec Rosji.

Radio Szczecin